Kukurydziany makaron Cresc' tajat.


Cresc' tajat to makaron kuchni biedoty z regionu Marche. Ten makaron, jedzony dzień po "spolentata" - czyli dniu kiedy posiłkiem była polenta pozwalał zagospodarować jej pozostałości (nie przyprawione). Cucina povera w najczystszej postaci. 😀

Nazwa (zapisywana także: crestaiate lub cristaiate) w dialekcie łączy nazwę lokalnego pieczywa: "Crescia" (które kulka makaronowego ciasta ma przypominać) z czasownikiem "tajat" ("ciąć") bo makaron jest krojony na nieregularne kawałki (podobnie jak maltagliati).

W najbardziej pierwotnej wersji jedzony był okraszony lardo z dodatkiem ziół. U mnie na stole zagościła wersja nieco bogatsza, z sugo finto, kiełbaską salsiccia i fasolą. 

Składniki (na 2-3 porcje 👱👱👱):

1. Makaron

  • 180g mąki (najlepiej włoskiej "00")
  • 100g ugotowanej i wystudzonej polenty
  • trochę letniej wody - tyle ile będzie potrzeba do zagniecenia ciasta
  • szczypta soli

2. Sos

  • 1 średniej wielkości marchewka
  • 1 niezbyt duża cebula
  • 1 łodyga selera naciowego
  • 1 puszka pulpy pomidorowej
  • 2 kiełbaski salsiccia (ok. 200g)
  • kawałek lardo
  • puszka fasoli
  • białe, wytrawne wino
  • 1-2 ząbki czosnku
  • oliwa
  • sól i pieprz do smaku

Wykonanie:

1. Makaron

  • polentę rozdrabniamy, dodajemy mąkę, sól i wodę i zagniatamy ścisłe, niezbyt twarde ciasto;
  • wyrobione ciasto zawijamy w folię i odkładamy na co najmniej 30 minut;
  • ciasto rozwałkowujemy, niezbyt cienko i kroimy, najlepiej w tradycyjne romby wielkości 3-4 cm. 

2. Sos

  • marchewkę, seler i cebulę obrać i drobno posiekać. Najlepiej użyć mezzaluny, jeśli ją posiadamy 😉; 
  • lardo pokroić w paski lub kostkę;
  • czosnek posiekać lub przecisnąć przez praskę;
  • z kiełbasek zdjąć jelita, mięso rozdrobnić;
  • fasolę opłukać na sicie;
  • na patelni rozgrzać chlust oliwy i podsmażyć lardo;
  • wrzucić posiekane warzywa i podsmażać, mieszając do momentu kiedy zauważymy, że kawałki cebuli zaczynają się lekko złocić;
  • dodać salsiccie i czosnek i smażyć aż mięso zacznie się rumienić;
  • podlać winem i zredukować na średnim ogniu;
  • dodać pulpę pomidorową, doprawić solą i pieprzem i dusić na niewielkim ogniu ok. 20 minut (w razie potrzeby dodać nieco wody);
  • dodać fasolę i dusić dalsze 15 minut.

  • w międzyczasie ugotować makaron w dużej ilości dobrze osolonej wody - wystarczy 2-3 minuty od momentu zagotowania.

Odcedzić, wymieszać z sosem i serwować natychmiast, gorący.

Smacznego! 😀

Makaron z pomarańczowym pesto

Muszę przyznać, że co do tego przepisu uczucia mam mieszane 😏. Idea pesto z pomarańczy, kiedy przeczytałem, że Włosi je robią mocno mnie zafascynowała i postanowiłem koniecznie spróbować "cóż to takiego". Rezultat... myślę, że warto spróbować samemu i się przekonać, tym bardziej że przepis jest bardzo prosty i szybki w wykonaniu. Jestem pewien, że amatorów znajdzie zatem dzielę się nim poniżej:

Składniki (na 2 osoby 👱👱):

  • 250g makaronu (u mnie Cesarecce)
  • 2 pomarańcze (najlepiej bio, niewoskowane) 
  • 100 g migdałów lub orzeszków pinii
  • 50 g kaparów
  • garść liści bazylii
  • kilka gałązek świeżego majeranku
  • szczypta oregano
  • oliwa
  • sól i pieprz do smaku
  • opcjonalnie: pół ząbka czosnku (serio, nie więcej)

Wykonanie:

  • ocieramy na tarce skórkę z jednej pomarańczy (jeśli trzeba szorując ją przedtem pod strumieniem gorącej wody, żeby usunąć wosk);
  • pomarańcze obieramy, usuwamy albedo i tyle błon ile jesteśmy w stanie (potrzebny nam będzie tylko miąższ);
  • migdały parzymy i obieramy, majeranek obieramy z gałązek, płuczemy razem z bazylią;
  • makaron gotujemy al dente w dobrze osolonej wodzie;
  • wszystkie składniki pesto umieszczamy w wysokim pojemniku i blendujemy za pomocą blendera na w miarę gładką masę (drobne kawałki migdałów będą oczywiście wyczuwalne);
  • w razie potrzeby dodajemy trochę oliwy, dla otrzymania odpowiedniej konsystencji i doprawiamy solą i pieprzem.
  • mieszamy z odcedzonym makaronem i serwujemy natychmiast, gorące.

Smacznego! 😀

Orecchiette z kalafiorem i pomidorkami

Jedną z tych rzeczy, za które lubię włoską kuchnię są zestawienia składników/smaków, które z pozoru (a może raczej z punktu widzenia naszych, polskich przyzwyczajeń kulinarnych) wydają się "cokolwiek dziwne" a po spróbowaniu okazują się po prostu super. Pomyślelibyście o połączeniu kalafiora z pomidorami, kaparami i... anchois? Bo ja nie (a w dodatku muszę się Wam przyznać, że generalnie to niespecjalnie lubię anchois 😏). Ale kiedy już trafiłem na ten pomysł, po prostu wiedziałem, że MUSZĘ spróbować. W dodatku Orecchiette - jeden z moich ukochanych typów pasty... I jak wyszło, zapytacie? Ano tak, że objadłem się do poziomu na którym niespecjalnie mogłem się ruszać a do tego jeszcze spieszę się teraz by przepisem Się z Wami podzielić 😘.

I tak oto...


  • Poziom trudności: łatwe
  • Czas przygotowania: ok 20 minut
  • Czas wykonania: ok. 20 minut

Składniki (na 5-6 osób 👱👱👱👱👱):

  • 300g makaronu Orecchiette (można też użyć innego, byle był krótki i dobrze "łapał" sos)
  • 800g kalafiora
  • 200g pomidorków czereśniowych 
  • 250ml passaty
  • 2 łyżki kaparów (najlepiej w soli)
  • 2-3 filety anchois
  • 2-3 ząbki czosnku
  • 1 papryczka chilli (chyba, że ktoś lubi pikantniej, wtedy oczywiście można dać więcej)
  • sól do smaku
  • natka pietruszki do posypania

Wykonanie:

  • kalafiora obieramy z liści, wycinamy głąb i dzielimy na nieduże różyczki;
  • pomidorki płuczemy i kroimy na połówki;
  • czosnek i papryczkę drobno siekamy;
  • makaron gotujemy al dente w dobrze osolonej wodzie (koniecznie zachowujemy co najmniej pół kubka wody spod makaronu! będzie nam potrzebna);
  • kalafiora także gotujemy w osolonej wodzie, ok. 10 minut (ma być jędrny);
  • na głębokiej patelni rozgrzewamy solidny chlust oliwy. Wrzucamy czosnek, papryczkę i anchois i podsmażamy chwilę mieszając intensywnie (anchois powinny się rozpaść);
  • dodajemy pomidorki, passatę, kapary i kilka łyżek wody spod makaronu i dusimy na średnim ogniu 5-6 minut, do momentu kiedy pomidorki dadzą się rozgnieść łyżką (co też czynimy 😉);
  • dodajemy ugotowany makaron, kalafiora i jeszcze parę łyżek wody spod makaronu po czym mieszamy na niewielkim ogniu przez kilka minut aż wszystko nam się połączy w cudowną, kremową całość 😋;
  • serwujemy natychmiast, posypując na talerzach posiekaną natką pietruszki.

Smacznego! 😀

 


Tagliatelle z kurkami i Pancettą

Sezon na kurki trwa w najlepsze, wypadałoby zatem zaproponować jakiś dobry przepis. A skoro naszym ulubionym, kulinarnym motywem są pasty to, oczywiście będzie to przepis na... zgadliście, makaron! 😆 Przedstawiam zatem domowej roboty Tagliatelle z kurkami i Pancettą. Przepis taki, jaki lubimy najbardziej czyli prosty, szybki i bardzo, ale to bardzo smaczny. 👍

P.S. Kurki po włosku nazywają się: "Finferli". Prawda, że pięknie to brzmi? 😍

Składniki (na 2 osoby 👱👱 ):

1. Makaron:

  • 200g mąki z miękkiej pszenicy (najlepiej włoska Farina "00")
  • 2 duże jajka (tak po 70g każde, w razie potrzeby można dodać minimalną ilość wody)

2. Sos: 

  • 200g świeżych kurek
  • 100g białej części pora (opcjonalnie można użyć po prostu cebuli)
  • 50g Pancetty
  • 2 ząbki czosnku
  • pół pęczka natki pietruszki
  • 2-3 gałązki świeżego majeranku
  • kieliszek białego, wytrawnego wina
  • oliwa (najlepsza jaką mamy)
  • sól i pieprz do smaku

Wykonanie:

1. Makaron:

  • z mąki i jajek zagnieść ciasto, wyrabiać ok. 10 minut, zawinąć w folię i odłożyć na pół godziny w temperaturze pokojowej;
  • gotowe ciasto cienko rozwałkować (najlepiej maszynką) i pociąć na preferowaną szerokość.

2. Sos:

  • kurki oczyścić, opłukać, osuszyć na sicie i, w miarę potrzeby pokroić na dość duże kawałki;
  • pora pokroić w półplasterki, Pancettę w kostkę;
  • czosnek obrać i drobno posiekać, pietruszkę posiekać (choć już nie tak drobno 😉) także;
  • makaron gotujemy al dente, w dużej ilości dobrze osolonej wody (w przypadku świeżego, 5-6 minut powinno wystarczyć)
  • na głębokiej patelni rozgrzewamy chlust oliwy i podsmażamy Pancettę aż delikatnie się zrumieni;
  • dodajemy pora, majeranek i czosnek i smażymy, mieszając 2-3 minuty;
  • podlewamy winem i wrzucamy kurki i pietruszkę;
  • dusimy całość, na średnim ogniu ok. 10 minut. W razie potrzeby dodajemy trochę wody spod makaronu; 
  • doprawiamy wedle uznania solą i pieprzem;
  • ugotowany makaron odcedzamy i wrzucamy na patelnię z sosem. Mieszamy wszystko dokładnie i serwujemy natychmiast.

Smacznego! 😃

Makaron z cytrynową Stracciatellą i pomidorkami.


Pomysł na dziś to danie idealne na upalne, letnie dni kiedy ani gotować ani jeść niczego gorącego nam się nie chce. Przepis nie wymaga wiele pracy, makaron według niego przyrządzony smakuje świetnie serwowany letni lub wręcz w temperaturze pokojowej (co, o tej porze roku zazwyczaj i tak oznacza: "letni" 😉) a cytrynowy aromat Stracciatelli w połączeniu z pomidorkami nadaje całości niesamowitą świeżość, której w upale tak bardzo nam potrzeba. Dodatek bakłażana i czerwonej cebuli z kolei pozwala nam poczuć, że to mimo wszystko całkiem solidne danie obiadowe a nie sałatka. Wierzcie mi, da się tym objeść nieomal do rozpęku... 😜

Do dzieła zatem:

  • Poziom trudności: łatwe
  • Czas przygotowania: ok 20 minut
  • Czas wykonania: ok. 20 minut

Składniki: (na 2 osoby 👦👦)

  • 125g kulka Mozzarelli (najlepiej bawolej)
  • 70ml śmietanki 18%
(alternatywnie: ok. 200g gotowej Stracciatelli)
  • 1 cytryna (najlepiej "bio" - niewoskowana)
  • 200g krótkiego makaronu (u mnie Strozzapreti)
  • 200g bakłażana
  • 100g czerwonej cebuli
  • 250g mieszanych, różnokolorowych pomidorków
  • pęczek bazylii
  • 1-2 ząbki czosnku
  • oliwa (najlepsza jaką mamy)
  • sól i pieprz do smaku

Wykonanie: 

1. Stracciatella

  • ocieramy na drobnej tarce skórkę z połówki cytryny (oczywiście można i więcej. Cytrynę, jeśli była woskowana najpierw szorujemy pod strumieniem gorącej wody);
  • "rozwijamy" kulkę Mozzarelli na paski, mieszamy w misce ze śmietaną i skórką z cytryny;
  • doprawiamy solą i pieprzem (uważając by przyprawy nie stłumiły lekkości smaku serka i cytrynowego aromatu);
  • przykrywamy i odstawiamy by całość "odpoczęła".

2. Makaron

  • bakłażana myjemy i kroimy w kostkę. Wkładamy do miski, solimy i odstawiamy na kilka minut by sól wyciągnęła goryczkę;
  • cebulę obieramy i kroimy w grube pióra, czosnek obieramy i siekamy, liście bazylii kroimy w szyfonadę;
  • pomidorki kroimy na połówki;
  • gotujemy makaron al dente w dobrze osolonej wodzie; 
  • na głębokiej patelni rozgrzewamy solidny chlust oliwy i smażymy bakłażana z czosnkiem i bazylią, mieszając, ok. 6-8 minut;
  • na drugiej patelni, także na oliwie podsmażamy cebulę aż ładnie nam się zrumieni;
  • odcedzamy ugotowany makaron (tym razem, wyjątkowo nie ma potrzeby zachowywać wody spod gotowania) i łączymy z bakłażanem, cebulą i pomidorkami. Mieszamy i, jeśli jest taka potrzeba doprawiamy solą i/lub pieprzem;
  • serwujemy letni, z solidnym kleksem Stracciatelli na wierzchu.

Smacznego! 😀





Crema al caffè - włoski krem kawowy

Lato przyszło, temperatury coraz wyższe, dobrze pomyśleć o czymś na ochłodę. A skoro tak to może coś bardzo, ale to bardzo włoskiego czyli Crema al caffè? Klasyczny krem, który można łatwo przygotować z trzech zaledwie składników: śmietanki, cukru i kawy. A dla miłośników gorzkiej kawy wystarczą nawet dwa! Spróbujcie a na pewno nie pożałujecie… 😜

  • Poziom trudności: łatwe
  • Czas przygotowania: ok 15 minut
  • Czas wykonania: ok. 3,5 godziny (wliczając czas schładzania w lodówce)

Składniki:

  • 70g mocnej kawy 
  • 30-40g cukru
  • 300g śmietany kremówki

Wykonanie:

  • zaparzamy mocną kawę (najlepiej z kawiarki), wsypujemy cukier i mieszamy do rozpuszczenia;
  • osłodzoną kawę schładzamy i wkładamy do lodówki na na co najmniej 2 godziny;
  • tak samo schładzamy śmietanę (dobrze jest także, o ile mamy taką możliwość, schłodzić miskę i trzepaczki miksera, których będziemy używać);
  • schłodzoną śmietankę wlewamy do miski i zaczynamy ubijać za pomocą miksera elektrycznego;
  • kiedy tylko zacznie się ubijać (tj. mieć bardziej kremową konsystencję) dodajemy osłodzoną, zimną kawę, wlewając ją do śmietany cienkim strumieniem i nie przerywając ubijania; 
  • ubijamy wszystko do połączenia na gładko, następnie przykrywamy miskę folią spożywczą i wstawiamy do lodówki na co najmniej godzinę przed podaniem. 

Na wydaniu możemy posypać gorzkim kakao lub drobno zmieloną kawą.

Smacznego! 😀

Kiszona kalarepa

Tym razem propozycja bardzo, ale to bardzo odległa od tradycji włoskiej kuchni i wszelakiej pasty, niemniej bardzo ciekawa i smaczna. 

Kiszone warzywa, jak wszyscy doskonale wiemy są w naszej kuchni standardem jednak zazwyczaj ograniczamy się do najbardziej typowych, jak kapusta czy ogórki.

Ja natomiast zaproponuję tym razem kiszoną kalarepę, która nie tylko jest przepyszna ale dzięki temu, że zachowuje jędrność i właściwą sobie teksturę stanowi świetny materiał na wszelakiego rodzaju sałatki.

Wykonanie:

  • Kalarepę lub kalarepy myjemy, obieramy i szatkujemy na mandolinie „na zapałkę”. Jeśli nie posiadamy mandoliny, możemy też ręcznie pokroić ją w możliwie cienkie słupki lub kostkę.
  • Poszatkowaną kalarepę przesypujemy w misce solą, w ilości 18-20g na 1kg warzywa, mieszamy dokładnie, przykrywamy i odstawiamy na 30-40 minut by puściła sok (kalarepa zawiera wystarczającą ilość wody, żeby nie było potrzeby używania do kiszenia solanki).
  • Możemy poprzestać na ukiszeniu samej kalarepy ale można też zastosować wszelakie dodatki, podobnie jak robi się to w przypadku kiszonej kapusty – sam testowałem marchew, żurawinę czy płatki chili. 
  • Po odstaniu, zasoloną kalarepę mieszamy raz jeszcze i mocno wygniatamy tak, by puściła sok.
  • Następnie przekładamy ją do słoików, mocno ubijając i zalewamy do pełna odciśniętym sokiem. Słoiki zamykamy (niezbyt szczelnie, pamiętając że w czasie fermentacji powstające gazy i wyciekający sok muszą znaleźć gdzieś ujście) i odstawiamy w ciemne miejsce w temperaturze pokojowej.

Gotowa do jedzenia po tygodniu.

Smacznego!   😀