Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pasta ripiena. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pasta ripiena. Pokaż wszystkie posty

Culurgiones – włoskie pierogi z ziemniakami, serem i miętą

Podobno nie da się odwiedzić Sardynii, a już zwłaszcza prowincji Ogliastra i nie spróbować Culurgiones. To tradycyjna forma nadziewanej pasty (dla nas, Polaków to oczywiście po prostu „pierogi” 😉), zamkniętej w formie charakterystycznego warkocza spighitta, kojarzącego się z kłosem zboża i wypełnionej kremowym nadzieniem z gotowanych ziemniaków, sera (najczęściej lokalnego fiscidu), czosnku, mięty i oliwy. Serwowana najczęściej z prostym sosem pomidorowym i tartym sardyńskim Pecorino. Typowa potrawa prostych rolników a jednocześnie urzekająca smakiem i kremową delikatnością. 

Oczywiście, jak zawsze w takich przypadkach, nie istnieje jeden, jedyny i tylko właściwy przepis (zwłaszcza, że to włoskie danie 😀) a ten, który proponuję poniżej jest po prostu moim ulubionym.

Zapraszam do spróbowania.

  • Poziom trudności: łatwe (no, prawie 😉 prawidłowe sklejanie Culurgiones wymaga jednak nieco wprawy)
  • Czas przygotowania: ok 20 minut
  • Czas wykonania: ok. 90 minut

Składniki (na ok. 30 szt.Culurgiones):

1. Ciasto:

  • 150g mąki pszennej (najlepiej włoska farina „00”)
  • 100g mąki z twardej pszenicy (semola rimacinata)
  • 125g ciepłej wody
  • 2 łyżki oliwy 
  • szczypta soli

2. Nadzienie:

  • 0,5kg ziemniaków (najlepiej odmiany z dużą zawartością skrobi – „mączystych”)
  • 100g sera Pecorino (idealnie pół na pół fresco i stagionato)
  • garść świeżych liści mięty
  • 2 ząbki czosnku
  • 3 łyżki oliwy
  • sól i pieprz do smaku

Wykonanie:

  • z podanych składników wyrabiamy ciasto, zawijamy w folię i odkładamy na minimum 30 minut by „odpoczęło”;
  • ziemniaki obieramy, kroimy na kawałki i gotujemy w lekko osolonej wodzie (pamiętamy, że ser, który także jest składnikiem nadzienia jest dość słony, więc z solą nie przesadzamy). Odcedzamy i odstawiamy do wystygnięcia;
  • Pecorino ścieramy na drobnej tarce, miętę siekamy, czosnek obieramy i drobno kroimy;
  • na niewielkiej patelni rozgrzewamy oliwę, wrzucamy czosnek i pozwalamy mu się chwilkę podsmażyć. Gasimy ogień i odstawiamy do przestygnięcia tak, by oliwa przeszła czosnkowym aromatem. Po wystygnięciu czosnek usuwamy;
  • ugotowane i przestudzone ziemniaki przeciskamy przez praskę lub rozgniatamy tłuczkiem do ziemniaków;
  • dodajemy Pecorino, miętę i czosnkową oliwę (opcjonalnie, możemy po prostu dodać posiekany czosnek bezpośrednio do nadzienia jednak oliwę dodajemy i tak), doprawiamy do smaku solą i pieprzem i dokładnie mieszamy;
  • ciasto na Culurgiones rozwałkowujemy niezbyt cienko – na grubość ok. 2-2,5mm (na maszynce Marcato Atlas to „4”, ale można nawet na „3”) i wykrawamy krążki o średnicy ok. 8cm;
  • na każdym układamy porcję nadzienia o wielkości mniej więcej sporego orzecha włoskiego i zaklejamy, jeśli potrafimy - w tradycyjnej formie spighitta  (warto poszukać na YouTube filmów pokazujących jak to zrobić), a jeśli nie to po prostu tak jak nasze pierogi;

Gotowe Culurgiones gotujemy w osolonej wodzie, licząc ok. 2 minuty od chwili kiedy wypłyną na powierzchnię.

Podajemy z sosem pomidorowym (tak jest tradycyjnie) lub, na przykład z masłem szałwiowym i posypujemy na koniec startym Pecorino.

Smacznego!  😀

Kakaowe pierożki Scarpinocc z kaszą gryczaną, Ricottą i miętą

Zacznijmy od wyjaśnienia: to NIE są pierogi na słodko! A, że kakao? No cóż, po pierwsze jest tylko nieznacznie wyczuwalne (choć nadal jest) a po drugie, smak kakao świetnie komponuje się także z wytrawnymi potrawami. I tak właśnie jest tutaj.

A przy okazji, jak to wygląda… ha! 😀

I wyjaśnienie nr 2 – ja zrobiłem akurat Scarpinocc (bo, tak się ta forma nadziewanej pasty nazywa po włosku) wyłącznie dla tego, że bardzo lubię ten kształt. Równie dobrze, wg tego przepisu można ulepić np. klasyczne pierogi. Na smak akurat wpływu mieć to nie będzie żadnego. 

Tyle, że nie zapominajmy, że je się także oczami (mniej więcej) 😋

Zatem, skoro wyjaśniliśmy co było do wyjaśnienia, bierzmy się do dzieła.

Składniki (na 3 osoby 👦👦👦– 45 pierożków):

1. Ciasto:

  • 180g mąki – najlepiej włoskiej Farina 00
  • 20g kakao – u mnie to było czarne kakao Oetkera (stąd kolor)
  • 2 jajka
  • 15ml wody
  • 1 łyżeczka oliwy

2. Nadzienie:

  • 100g kaszy gryczanej (najlepiej w torebce do gotowania)
  • 150g Ricotty (można zastąpić białym serem, jeśli ktoś chce)
  • 1 żółtko
  • garść liści mięty
  • sól i pieprz do smaku

opcjonalnie: część Ricotty można zastąpić np. tartym Parmezanem czy Gorgonzolą. Dzięki temu smak nadzienia będzie bardziej wyrazisty.

3. Sos:

  • 100ml mleka
  • łyżka masła
  • 60g orzechów włoskich
  • 80g Parmezanu (opcjonalnie: Gorgonzoli – w tym przypadku sos będzie łagodniejszy)

Wykonanie:

1. Pierożki:

  • z podanych składników zagniatamy ciasto;
  • zawijamy w folię i odkładamy na minimum 30 minut by ”odpoczęło”;
  • miętę siekamy drobno, kaszę gotujemy na sypko;
  • wszystkie składniki farszu mieszamy, doprawiamy do smaku solą i pieprzem i odstawiamy do lodówki (a jeszcze lepiej zamrażarki) na pół godziny; 
  • gotowe ciasto rozwałkowujemy cienko (na maszynce Marcato Atlas ustawienie: 5), wykrawamy krążki ok 6cm średnicy i lepimy pierożki.

gotowe pierożki gotujemy w dobrze osolonej wodzie przez ok. 5 minut od chwili wypłynięcia na powierzchnię.

2. Sos:

  • w blenderze miksujemy orzechy z Parmezanem do konsystencji zbliżonej do bułki tartej;
  • w małym rondelku lub na niedużej patelni podgrzewamy mleko do zawrzenia, dodajemy masło i orzechy z serem;
  • całość podgrzewamy, mieszając na małym ogniu do uzyskania gładkiego sosu.

Ugotowane pierożki odcedzamy i serwujemy natychmiast, z sosem serowo-orzechowym.

Smacznego! 😀

Tortelloni z ricottą i pietruszką

Tortelloni z ricottą i pietruszką
Tortelloni con ricotta e prezzemolo

Włoska ”pasta” to nie tylko makaron ale też i wszelkiego rodzaju nadziewane ciasta typu makaronowego, które my, w Polsce nazwalibyśmy po prostu ”pierogami”. Tyle tylko, że Włosi, w typowy dla siebie sposób, nie ograniczają się w rozmaitości sposobów ich formowania czy stosowanego nadzienia. O nazewnictwie nawet nie wspominając 😋.

Krótko mówiąc – przepisów na pierogi, pierożki i pierożęta mają bez liku 👍.

A ja dzisiaj zaproponuję jeden z nich – szybkie, łatwe w wykonaniu i baaardzo smaczne Tortelloni con ricotta e prezzemolo.

  • Poziom trudności: średnio trudne 
  •       Czas przygotowania: ok 2h 30min. 
  •       Czas wykonania: ok.10 minut


Składniki (na 80-90 szt. Tortelloni):

1. Ciasto:

  •       300g mąki z miękkiej pszenicy (najlepiej włoska Farina "00")
  •       3 duże jajka (tak po 70g każde)
  •       szczypta soli

 2. Nadzienie:

  • 250g Ricotty
  • 100g startego Parmezanu
  • duży pęczek pietruszki
  • sól, pieprz i gałka muszkatołowa do smaku
  • opcjonalnie: 1 ząbek czosnku

3. Sos – masło szałwiowe:

  • 20-30g masła
  • ok. 10 liści świeżej szałwi
  • 1-2 ząbki czosnku

Wykonanie:

1. Ciasto:

  • z mąki, jajek (dobrze, żeby zawczasu ogrzać je do temperatury pokojowej) i soli zagnieść ciasto. Wyrabiać (dobrze jest użyć do tego robota kuchennego) 8-10 minut;
  • wyrobione ciasto zawinąć w folię spożywczą (można dodatkowo zamknąć do szczelnego pojemnika) i odłożyć na minimum 1 godzinę (można włożyć do lodówki)
W międzyczasie przygotowujemy...

2. Nadzienie:

  • natkę pietruszki płuczemy, osuszamy i drobno siekamy (bardzo przydaje się tutaj mezzaluna, o ile takową posiadamy 😉);
  • wszystkie składniki nadzienia dokładnie mieszamy, doprawiamy solą, pieprzem i gałką muszkatołową a następnie odstawiamy do lodówki do schłodzenia.

3. Tortelloni:

  • przygotowane wcześniej ciasto rozwałkowujemy do preferowanej przez nas grubości (ja używam maszynki do makaronu - Marcato Atlas - wałkując do poziomu "5"), tniemy na kwadraty (u mnie o boku 5,5 cm ale można robić większe) i kleimy Tortelloni. Dokładną technikę można podpatrzeć na filmach dostępnych np. na YT.
  • gotowe Tortelloni możemy albo ugotować od razu, w mocno osolonej wodzie (3 minuty powinny w zupełności wystarczyć) albo zamrozić na później.

Serwujemy je z…

4. Masło szałwiowe:

  • w czasie gdy nasze Tortelloni się gotują, na patelni (takich rozmiarów by pomieściła ugotowane Tortelloni!) rozpuszczamy masło i wrzucamy obrany czosnek;
  • podsmażamy chwilę, na średnim ogniu i dorzucamy liście szałwi;
  • podsmażamy dalej aż czosnek zacznie się lekko rumienić i usuwamy go z patelni;
  • dodajemy 1-2 łyżki wody w której gotowały się nasze Tortelloni, dokładnie mieszamy i lekko redukujemy, tak by całość nabrała kremowej konsystencji;
  • odcedzamy ugotowane Tortelloni, przekładamy na patelnię z masłem, wszystko dokładnie mieszamy tak, by masełko pokryło każdy pierożek. Mmm… 😋
  • podgrzewamy jeszcze krótką chwilę i serwujemy natychmiast. Można dodatkowo, na talerzu posypać startym parmezanem.

Smacznego! 😃

P.S. Alternatywnie, Tortelloni z tego przepisu można także podawać z sosem pomidorowym.

Pierożki Fagottini z nadzieniem z maślanej kukurydzy.


Szukając w internecie różnych, interesujących kulinarnych sprzętów trafiłem na ciekawe "ustrojstwo" do klejenia pierożków w typie włoskich fagottini. Nie byłbym sobą, gdybym zdołał się oprzeć pokusie dodania kolejnego gadżetu do kolekcji. w końcu, kuchenne szafki mają nieskończoną pojemność, prawda? 😜

No a skoro kurier już dostarczył paczkę to trzeba było znaleźć jakiś ciekawy przepis. I tak oto...

Składniki:

1. Ciasto:

  • 300g mąki z miękkiej pszenicy (najlepiej włoska Farina "00")
  • 3 duże jajka (tak po 70g każde)
  • szczypta soli

2. Nadzienie: 

  • 1 puszka kukurydzy (285g po odsączeniu) 
  • 125g Ricotty
  • 30g startego Parmezanu
  • 20-25g świeżej bazylii (duża garść)
  • 60g masła
  • łyżeczka Harissy (może być też np. chilli albo po prostu pieprz) 
  • sól do smaku

3. Do podania:

  • 1-2 łyżki masła
  • sól i pieprz do smaku

Wykonanie:

  • z mąki, jajek i soli zagnieść ciasto, wyrabiać ok. 10 minut, zawinąć w folię i odłożyć na co najmniej pół godziny w temperaturze pokojowej;
  • jeśli chcemy urozmaicić nasze danie, ciasto można dodatkowo zabarwić (ja dodałem zblendowany miks blanszowanej pietruszki i świeżej kurkumy);
  • kukurydzę odsączyć (zachować zalewę), odłożyć ok. 2 łyżki ziaren;
  • na patelni, na średnim ogniu rozpuścić masło, podgrzewać aż zacznie brązowieć (uważać, żeby nie spalić!);
  • wrzucić kukurydzę i dusić ok. 2 minuty. Dodać doprawić harissą i solą i podsmażać jeszcze minutę. Odstawić do wystudzenia;
  • liście bazylii zblanszować we wrzątku przez 15-20 sekund, odcedzić i przelać zimną wodą by zatrzymać gotowanie. Odcisnąć na sicie;
  • kukurydzę z masłem, Ricottę, Parmezan i bazylię zblendować i, w razie potrzeby ostatecznie doprawić solą; 
  • gotowe ciasto cienko rozwałkować (najlepiej maszynką) pociąć na kwadraty mniej więcej 6x6cm i formować fagottini;
  • na małej patelni rozgrzać masło, dodać zachowaną zalewę z kukurydzy i odłożone 2 łyżki ziaren;
  • poddusić 1-2 minuty, doprawić solą i pieprzem;
  • fagottini ugotować w dużej ilości osolonej wody (świeże potrzebują ok. 5 minut gotowania);
  • serwować natychmiast, polane masełkiem z kukurydzą.

Smacznego! 😀


P.S.  ów "magiczny" przyrząd do klejenia pierożków wygląda tak:

Gdyby ktoś szukał, to można go znaleźć na przykład tu: LINK


Ravioli z cielęciną

Ravioli con ripieno di vitello

(Ravioli con ripieno di vitello)

Zaczynam się robić autentycznym fanem ravioli 😀 Zwłaszcza od chwili, kiedy "na próbę" kupiłem dwie, niedrogie, plastikowe foremki do ich robienia.

Zakup był tak naprawdę czystym impulsem. Ot, chciałem się przekonać "czy to działa"? Muszę się przyznać, że kilka lat temu kupiłem już jedną foremkę. Wyrób solidnej, włoskiej firmy niósł ze sobą spore nadzieje w kwestii tych uroczych pierożków. I, niestety po dwu próbach użycia, próbach mocno nieudanych, wylądował na szczycie kuchennej szafki, obrastając kurzem. Od czasu tamtej przygody byłem nieomal pewien, że ravioli to jednak nie jest coś dla mnie. A tu proszę... Szybki, impulsywny zakup, godzina czy dwie przeglądania włoskich stron poświęconych kulinariom i oto... SĄ! Nagle okazało się, że zrobienie ravioli nie jest ani bardzo trudne, ani szczególnie pracochłonne (toutes proportions gardées, rzecz jasna 😜) a poświęcany czas i wysiłek (serio, niewielki!) zwracają się z nawiązką, ciesząc po równi oko jak i podniebienie. Wygląda na to, że do ravioli trzeba po prostu dorosnąć 😜 Albo nauczyć się robić dobre ciasto. Albo złapać w końcu "sposób" ich robienia. Albo wszystko na raz...

A skoro ja się przekonałem to może przekonam i Was?

Poprzednio (o, tutaj - link) wrzucałem przepis na ravioli z nadzieniem na bazie bakłażana i sera zatem dziś, dla odmiany, zaproponuję coś dla miłośników bardziej mięsnych dań. Ravioli z cielęciną, salsiccią i parmezanem, przyprawione pomidorowym sosem z podgrzybkami. Mniam!. Skusicie się? 😋

Do dzieła...


Składniki:

1. Ciasto:

  • 300g mąki z miękkiej pszenicy (najlepiej włoska Farina "00")
  • 3 duże jajka (tak po 70g każde)
  • szczypta soli

2. Nadzienie:

  • 350g cielęciny
  • 150g włoskiej kiełbasy salsiccia (można zastąpić naszą kiełbasą białą, doprawiwszy ją solidną porcją kminu rzymskiego. Można też zrobić salsiccię samemu - wbrew pozorom nie jest to wcale trudne ale ten przepis zostawmy sobie na inną okazję)
  • 1 niewielka cebula
  • 1 łodyga selera naciowego
  • 1 średniej wielkości marchewka
  • 50g startego parmezanu
  • 1 jajko
  • sól, pieprz i gałka muszkatołowa do smaku
  • oliwa
  • opcjonalnie: pół szklanki białego, wytrawnego wina

3. Sos:

500ml passaty

  • garść suszonych podgrzybków lub jeszcze lepiej - borowików (oczywiście w sezonie najlepiej użyć świeżych)
  • sól i pieprz do smaku
  • opcjonalnie: 1 papryczka chilli

Wykonanie:

1. Ciasto:

  • z mąki, jajek (dobrze, żeby zawczasu ogrzać je do temperatury pokojowej) i soli zagnieść ciasto. Wyrabiać (dobrze jest użyć do tego robota kuchennego) 8-10 minut;
  • wyrobione ciasto zawinąć w folię spożywczą (można dodatkowo zamknąć do szczelnego pojemnika) i odłożyć na minimum 1 godzinę (można włożyć do lodówki).

W międzyczasie przygotowujemy...

2. Nadzienie:

  • cielęcinę mielimy na oczku 3mm, kiełbasę salsiccia obieramy z osłonki;
  • cebulę, seler i marchew odpowiednio obieramy i siekamy - tak drobno jak potrafimy;
  • na głębokiej patelni rozgrzewamy solidny chlust oliwy, wrzucamy posiekane warzywa i podsmażamy je kilka minut, robiąc klasyczne włoskie soffritto :)
  • kiedy zauważymy, że cebula na patelni (po niej najłatwiej jest wychwycić właściwy moment) już-już prawie zaczyna się rumienić dodajemy cielęcinę i salsiccię;
  • podsmażamy kilka minut i, jeśli używamy wina to dolewamy je teraz właśnie a następnie wszystko redukujemy;
  • kontynuujemy smażenie na niewielkim ogniu, mieszając od czasu do czasu, przez ok. 40 minut - do momentu kiedy mięso zacznie się rumienić;
  • gasimy ogień, przykrywamy patelnię z jej zawartością i odstawiamy do ostudzenia;
  • kiedy składniki wystygną dodajemy parmezan, doprawiamy całość solą, pieprzem i gałką muszkatołową a następnie wbijamy jajko i całość mieszamy.

3. Sos:

  • grzyby zalewamy gorącą wodą i namaczamy przez 20 minut. Dobrze jest je wcześniej pokruszyć co oszczędzi nam później konieczności ich krojenia;
  • namoczone grzyby odsączamy na sicie (zachowując płyn);
  • na patelni rozgrzewamy chlust oliwy, wrzucamy grzyby i chwilę smażymy;
  • dolewamy zachowaną wodę w której się moczyły i redukujemy;
  • wlewamy passatę i dodajemy chilli (o ile używamy). Doprawiamy w miarę potrzeby solą i pieprzem a następnie gotujemy na małym ogniu do chwili kiedy całość zredukuje się do odpowiadającej nam konsystencji (tutaj pełna dowolność).

4. Ravioli:

przygotowane wcześniej ciasto rozwałkowujemy do preferowanej przez nas grubości (ja używam maszynki do makaronu - Marcato Atlas - wałkując do poziomu "6" co daje ciasto o grubości ~1,2mm. A przynajmniej tak podaje producent maszynki 😜), tniemy na odpowiednie pasy i kleimy niezbyt duże ravioli. To czy użyjemy do tego celu foremek do ravioli, radełka czy po prostu widelca zależy już tylko od naszych preferencji i posiadanych w kuchni sprzętów. 

Zawsze jednak warto zadbać o zwilżanie krawędzi ciasta przed sklejeniem oraz o, na ile tylko to możliwe, unikanie pozostawiania pęcherzy powietrza wewnątrz ravioli co pozwoli nam uniknąć ich rozklejania w trakcie gotowania.

Gotowe ravioli możemy ugotować od razu albo zamrozić na później. Gotujemy w mocno osolonej wodzie przez ok. 5 minut od momentu wypłynięcia na powierzchnię. Serwujemy gorące, z przygotowanym sosem pomidorowo-grzybowym.

Smacznego! 😀

Ravioli z bakłażanem, Ricottą i serem Scamorza.

Ravioli di melanzane e scamorza

(Ravioli di melanzane e scamorza)

Umiecie w Ravioli? Bo, wiecie, to wcale takie trudne ani pracochłonne nie jest. 😋

Nabyłem tydzień temu, drogą kupna, formę do Ravioli (tak naprawdę to nawet dwie 😜) i przyszedł czas by ją wypróbować. A tak się złożyło, że w lodówce miałem, pozostałą z innego przepisu połówkę wędzonego sera Scamorza - to taki włoski, kremowy, miękki, twarogowy ser śmietankowy. Gładki i lśniący, tradycyjnie produkowany w kształcie sakiewki. Taka osamotniona w lodówce Scamorza to nic innego jak idealny pretekst do zrobienia farszu na bazie smażonego bakłażana. Z dodatkiem Ricotty i Parmezanu. A co, jak szaleć to szaleć... 😀

No to bierzemy się do roboty.

Składniki:

1. Ciasto:

  • 300g mąki z miękkiej pszenicy (najlepiej włoska Farina "00")
  • 3 duże jajka (tak po 70g każde)

2. Nadzienie: 

  • 400g bakłażana 
  • 150g sera Scamorza affumicata (można zastąpić naszym wędzonym serem salami)
  • 20g Parmezanu
  • 100g Ricotty
  • 2-3 ząbki czosnku 
  • oliwa
  • sól i pieprz do smaku

3. Sos pomidorowy:

  • 1 czerwona cebula
  • 1 puszka pulpy pomidorowej
  • oliwa
  • sól i pieprz do smaku



Wykonanie:

  • bakłażana pokroić w drobną kostkę, czosnek obrać i przecisnąć przez praskę;
  • ser Scamorza zetrzeć na tarce na grubych a Parmezan na drobnych oczkach;
  • na głębokiej patelni rozgrzać chlust oliwy, wrzucić czosnek i podsmażać przez chwilę, uważając by się nie przypalił;
  • dodać pokrojonego bakłażana i dusić do miękkości. Kiedy będzie gotowy, zgasić ogień i odstawić do wystudzenia;
  • w międzyczasie z mąki i jajek zagnieść ciasto, wyrabiać ok. 10 minut, zawinąć w folię i odłożyć na pół godziny w temperaturze pokojowej;
  • ostudzonego bakłażana rozgnieść widelcem, dodać pozostałe składniki nadzienia i wymieszać. Doprawić do smaku solą i pieprzem;
  • gotowe ciasto cienko rozwałkować (najlepiej maszynką) i formować ravioli, najlepiej z użyciem dedykowanej formy. Ciasto warto zwilżać wodą na łączeniach warstw;
  • cebulę obrać i posiekać w drobną kostkę, podsmażyć na oliwie aż się zeszkli, dodać pulpę pomidorową;
  • dusić na małym ogniu przez ok. 20 minut, na koniec doprawić solą i pieprzem;
  • ravioli ugotować w dużej ilości osolonej wody (świeże potrzebują ok. 5 minut gotowania);
  • serwować natychmiast, z sosem pomidorowym.

Smacznego! 😀

Czerwone tortelli z wędzonym twarogiem.


"Wszystkie kolory pasty, odcinek 2: Czerwień" ("Tutti colori della pasta - colore rosso") 

Było na zielono. Dzisiaj zatem będzie... na czerwono 😀

Tak w zasadzie to kolor miał być inny. I z innym nadzieniem. I inny typ pasty 😋 No bo chciałem wykorzystać wędzoną Scamorzę, którą mam w lodówce. Ale, wygląda na to, że musi jeszcze chwilę poczekać bo nigdzie w okolicy nie mogłem dostać kluczowego składnika. Ale o tym sza, nie będziemy psuć niespodzianki na przyszłość.

Dziś zatem, na talerzu kompletny spontan. Przepis wymyślony na podstawie impulsu, bez śladu zastanowienia. I, jak na mój gust, wyszło świetnie. Spróbujcie, nie będziecie żałować.

Oczywiście, w ramach zabaw kolorami, które ostatnio uprawiam, nie mogłem pozwolić na to by ciasto nie wyglądało "ciut nietypowo". Ot, taki dodatek dla uciechy oczu.

Do dzieła więc.

Składniki:

1. Ciasto:

  • 200g semola rimacinata (podwójnie mielona mąka z pszenicy durum)
  • szczypta soli
  • łyżeczka oliwy
  • 120g czerwonego barwnika (patrz: poniżej)

2. Barwnik do ciasta:

  • 1 niewielki burak, ugotowany na parze ("w mundurku")
  • 1 czerwona papryka, upieczona (180 stopni, ok. 20 minut)

3. Nadzienie:

  • 250g wędzonego twarogu
  • 1 łyżka posiekanego szczypioru
  • 1 łyżka przyprawy "Suszone pomidory z czosnkiem i bazylią" Kamisu
  • śmietana 18%
  • sól i pieprz do smaku

4. Do podania:

  • masło
  • starty Grana Padano

Wykonanie:

  • buraka obrać, z papryki usunąć skórkę. Oba warzywa dokładnie zblendować. Wymieszać, dobierając proporcje odpowiednio do pożądanego koloru (papryka rozjaśnia czerwień). Odmierzyć 90g mieszaniny, dodać 30g wody i dokładnie wymieszać - otrzymamy 120g barwnika do ciasta;
  • zagnieść ciasto, wyrabiać ok. 10 minut, zawinąć w folię i odłożyć na pół godziny;
  • ser rozkruszyć, wymieszać ze szczypiorem i przyprawami. W razie potrzeby dodać śmietany, dla uzyskania konsystencji pasty;
  • gotowe ciasto cienko rozwałkować (najlepiej maszynką) i pociąć na kwadraty ok. 7x7cm;
  • z ciasta i farszu zrobić tortelli (u mnie wyszło 56 szt.);
  • tortelli ugotować w dużej ilości osolonej wody (świeże potrzebują ok. 5 minut gotowania);
  • serwować natychmiast, polane podsmażonym na orzechowo masłem i posypane startym Grana Padano.

Smacznego i kolorowego! 😀

Bardzo kolorowe ravioli z ricottą, szafranem i cytryną.


Ravioli con ricotta, zafferano e limone

(Ravioli con ricotta, zafferano e limone)

"Wszystkie kolory pasty, odcinek 1: Zieleń" ("Tutti colori della pasta - colore verde") 

Jako że jedzenie powinno nie tylko doskonale smakować ale też i cieszyć oczy, postanowiłem pobawić się trochę kolorami. A konkretniej - kolorami makaronu. Możliwości mamy tutaj naprawdę wiele i serdecznie polecam ich wypróbowanie każdemu pasjonatowi gotowania.

Tematem dzisiejszego odcinka będzie kolor zielony. Rzecz jasna, jako pierwszy na myśl przychodzi szpinak, jako źródło koloru. Ma on jednak dwie wady: po pierwsze, kolor uzyskany z jego pomocą nie jest zbyt trwały a po drugie... nie każdy lubi szpinak 😋

Jaką zatem mamy alternatywę? Ja zaproponuję spirulinę. Spirulina są to sproszkowane, zielono-niebieskie algi, rosnące w ciepłych wodach jezior Afryki i Ameryki Środkowej i Południowej. Tam też są specjalnie hodowane, gdyż jest na nie duży popyt z racji ich wykorzystywania do produkcji kosmetyków, a także jako suplementu diety.

Sproszkowaną spirulinę można kupić w sklepach ze "zdrową żywnością" (sam kupiłem w Selgrosie). Dodana do jedzenia daje piękny, szmaragdowy kolor, który tylko nieznacznie zmienia odcień pod wpływem gotowania.

Skoro zatem znaleźliśmy już nasz barwnik, warto byłoby pomyśleć, do czego go zastosować. Z jakim kolorem lub kolorami komponuje się zieleń i jaka potrawa w związku z tym przychodzi nam na myśl? Hmmm... 

Składniki:

1. Ciasto:

  • 200g semola rimacinata (podwójnie mielona mąka z pszenicy durum)
  • 100g ciepłej wody
  • szczypta soli
  • 5g sproszkowanej spiruliny (opcjonalnie, jako barwnik do ciasta)

2. Nadzienie:

  • 300g ricotty (najlepiej owczej)
  • 2 żółtka
  • 1 łyżka posiekanej natki pietruszki
  • 1 łyżka mąki pszennej (ze zwykłej pszenicy)
  • szczypta szafranu (namoczonego 1 łyżce ciepłej wody)
  • 1 łyżeczka otartej skórki cytrynowej lub pomarańczowej (z niewoskowanych, ekologicznych owoców)
  • szczypta soli

3. Sos pomidorowy:

  • 1 czerwona cebula
  • 1 puszka pulpy pomidorowej
  • garść liści bazylii
  • sól i pieprz do smaku
  • oliwa
  • opcjonalnie, starty Parmezan

Wykonanie:

  • zagnieść ciasto, wyrabiać ok. 10 minut, zawinąć w folię i odłożyć na pół godziny;
  • wymieszać wszystkie składniki nadzienia;
  • gotowe ciasto cienko rozwałkować (najlepiej maszynką) i formować niewielkie (ok. 4x4cm) ravioli;
  • cebulę obrać i posiekać w drobną kostkę, liście bazylii opłukać i pokroić w szyfonadę;
  • posiekaną cebulę podsmażyć na oliwie aż się zeszkli, dodać bazylię i pulpę pomidorową;
  • dusić na małym ogniu przez ok. 20 minut, na koniec doprawić solą i pieprzem;
  • ravioli ugotować w dużej ilości osolonej wody (świeże potrzebują ok. 5 minut gotowania);
  • serwować natychmiast, z sosem pomidorowym, posypane startym Parmezanem.

Smacznego i kolorowego!  😀