Makaron ze smażonym bakłażanem i Burratą

 


Szybkie, sycące danie – w sam raz dla fanów bakłażana i Burraty. No i makaronu, oczywiście ;)

  • Poziom trudności: łatwe
  • Czas przygotowania: ok 20 minut 
  • Czas wykonania: ok. 30 minut

Składniki (na 2 osoby 👱👩)

  • 250g makaronu – krótkiego i grubego typu
  • 1, średniej wielkości bakłażan
  • 200g pomidorków truskawkowych
  • 125g Burraty (czyli standardowa kulka)
  • 2 filety anchois
  • 1-2 ząbki czosnku
  • garść liści bazylii
  • kilka łyżek semoliny
  • oliwa EVO
  • sól i pieprz do smaku

Opcjonalnie:

  • olej do smażenia

Tutaj uwaga: bakłażan w przepisie wymaga podsmażenia w sporej ilości tłuszczu, który potem „idzie na straty”. Jeśli możemy (lub po prostu chcemy) cokolwiek „szastać” oliwą – używamy tylko jej. Jeśli jesteśmy nieco bardziej oszczędni, używamy oleju.


Wykonanie:

  • bakłażana kroimy w kostkę (wielkości przeciętnej kostki do gry, czyli stosunkowo drobno), pomidorki w połówki lub ćwiartki, Burratę z lekka rozrywamy;
  • kostki bakłażana przesypujemy w misce kilkoma łyżkami semoliny, całość mieszamy, żeby się w niej ładnie i równo obtoczyły, przerzucamy na durszlak i potrząsamy solidnie (zdecydowanie sugeruję robić to nad zlewem 😉), żeby nadmiar semoliny usunąć;
  • na głębokiej patelni rozgrzewamy solidnie sporą ilość oliwy lub oleju i wrzucamy (ostrożnie!) kostki bakłażana. Patelnia powinna być na tyle szeroka, żeby kostki bakłażana dało się smażyć w jednej warstwie a oliwy/oleju dosyć by były całe nią przykryte. Smażymy, mieszając delikatnie od czasu do czasu. do uzyskania złotego koloru (semolina robi tu fantastyczną robotę 😘);
  • usmażone kostki bakłażana wyjmujemy łyżką cedzakową i wykładamy na talerz wyłożony papierowym ręcznikiem, do ocieknięcia. Pozostały ze smażenia tłuszcz zlewamy, pilnując by usunąć także pozostałą na dnie semolinę;
  • na naszej patelni rozgrzewamy z kolei solidny chlust oliwy, wrzucamy czosnek i anchois. Podsmażamy chwilę, do momentu kiedy anchois zaczną się rozpadać (to szybko idzie);
  • dodajemy pokrojone pomidorki, doprawiamy solą i pieprzem i smażymy chwil parę aż zmiękną wyraźnie;
  • makaron gotujemy al dente w dużej ilości dobrze osolonej wody. Odcedzamy na durszlaku, zachowując przy tym trochę wody w której się gotował;
  • połowę przesmażonych pomidorków (plus, opcjonalnie czosnek z którym się smażyły), 1/3 kostek bakłażana, całą Burratę i bazylię przekładamy do wysokiego naczynia i blenujemy, ręcznym blenderem na gładki krem. W razie potrzeby konsystencję możemy poprawić wedle naszych upodobań, dodając nieco wody spod makaronu. Sprawdzamy też czy ilość soli i pieprzu odpowiada naszym upodobaniom i uzupełniamy ewentualne braki w tej materii wedle woli.
  • ugotowany makaron wrzucamy na patelnię z pozostałymi pomidorkami (jeśli nie blendowaliśmy z Burratą czosnku, który się z nimi smażył to wyrzucamy go przed dodaniem makaronu). Całość mieszamy i podsmażamy parę chwil;
  • dodajemy zblendowaną Burratę, pozostałe kostki bakłażana i wszystko razem mieszamy na ogniu aż ładnie i kremowo się połączy. W razie potrzeby, jak zawsze korygujemy konsystencję dodatkiem wody spod makaronu.

serwujemy natychmiast, gorący i rozpływamy się z zachwytu…

Smacznego! 😀

Makaron z kremem z ziemniaków i kiełbasą Salsiccia

Pasta con crema di patate e Salsiccia

 (Pasta con crema di patate e Salsiccia)

Bardzo „włoski” przepis, w znaczeniu takim przede wszystkim, że oparty na bardzo włoskim - a zarazem niezwykłym dla nas, Polaków połączeniu ziemniaków i makaronu w jednym i tym samym daniu. Przyznacie bowiem, że przeciętny Polak, na samą wzmiankę o połączeniu tych dwóch składników zareaguje co najmniej solidnym zdziwieniem. A znam takie grupy kulinarne gdzie i znacznie „cięższego kalibru” reakcje mogłyby się pojawić… 😜

No ale co tam, my się nie przejmujemy, my po włosku gotujemy 😊. I wychodzi nam coś niesamowicie wręcz kremowego (przy takiej ilości skrobi, nie może być inaczej 😁), fantastycznie sycącego i… oj, jak bardzo pysznego.

Bierzmy się więc do pracy…

  •     Poziom trudności: bardzo łatwe
  •     Czas przygotowania: ok 15 minut 
  •     Czas wykonania: ok. 20 minut

Składniki (na 2 osoby 👦👧):

  • 250g makaronu – krótkiego typu 
  • 400g ziemniaków
  • 2 kiełbaski Salsiccia
  • oliwa EVO
  • 40g tartego Parmiggiano Reggiano
  • sól i pieprz do smaku

       Oraz opcjonalnie:

  • szczypta szafranu
  • 1 cebula
  • mleko
  • natka pietruszki

I tutaj dwie uwagi:

  • oryginalna, włoska Salsiccia jest mocno wskazana, z racji na specyficzny smak, jednak w razie jej niedostępności można spróbować użyć np. posiekanego drobno surowego boczku. Najważniejsze, żeby użyte „mięso” było dość tłuste.
  • składniki wymienione jako opcjonalne nie są bezwzględnie konieczne jednak mocno polecam przynajmniej szafran, bo zapewnia naprawdę niepowtarzalny smak.

Wykonanie:

  • ziemniaki obieramy i kroimy w kostkę a następnie gotujemy w lekko osolonej wodzie do miękkości;
  • ugotowane ziemniaki odlewamy i odstawiamy do ostygnięcia. Warto jest zachować kubek wody w której się gotowały – przyda nam się później;
  • jeśli planujemy użyć szafranu, to warto go na tym etapie namoczyć – w 1-2 łyżkach gorącej wody spod ziemniaków;
  • do przestudzonych (nie muszą być zimne, wystarczy żeby nie były gorące) ziemniaków dodajemy Parmiggiano, szafran (o ile używamy) trochę wody spod ziemniaków lub mleka i całość blendujemy na gładki, gładki krem;
  • doprawiamy solą i pieprzem (pieprzu warto dać sporo a z solą uważać bo będzie jej trochę jeszcze w pozostałych składnikach naszego dania). W razie gdyby krem okazał się zbyt gęsty dodajemy odpowiednio mleka/wody. Na koniec można też wmieszać trochę posiekanej natki pietruszki; 
  • Salsiccie obieramy z osłonek i rozdrabniamy. Jeśli chcemy użyć cebuli, to obieramy ją i siekamy w drobną kostkę; 
  • na głębokiej patelni rozgrzewamy solidny chlust oliwy, Salsiccie oraz ew. cebulę i podsmażamy aż zaczną się rumienić;
  • makaron gotujemy al dente w dużej ilości dobrze osolonej wody. Ugotowany odcedzamy i wrzucamy na patelnię z podsmażonymi kiełbaskami. Całość mieszamy chwilę na ogniu;
  • dodajemy krem z ziemniaków i mieszamy wszystko na ogniu do połączenia w jedną, gładką, kremową całość. W razie potrzeby możemy dodać trochę wody spod ziemniaków.

Serwujemy natychmiast, gorące, posypując siekaną natką pietruszki

Smacznego! 😊


Makaron z soczewicą

 

Pasta e lenticchie

Popularny przepis, tradycyjny w kuchni środkowych i południowych Włoch. Makaron z soczewicą to danie bogate, smaczne i kompletne. Taki, typowy „comfort food” na obecne zimowe, mroczne i mokre dni (swoją drogą, mamy jakiś sensowny polski odpowiednik określenia „comfort food”? Bo „jedzenie dla ciała i duszy”, jakkolwiek ładne to nie do końca mnie przekonuje…)
Jeśli używamy ugotowanej soczewicy (znaczy, z puszki 😋) to w nieco ponad pół godziny możemy przygotować niesamowicie sycące i pyszne danie, którym można rozpieszczać całą rodzinę.


Do dzieła więc…


  • Poziom trudności: bardzo łatwe
  • Czas przygotowania: ok 15 minut 
  • Czas wykonania: ok. 20 minut

Składniki (na 2 osoby 👦👧):

  • 250 g makaronu – krótkiego typu
  • 300 g (1 puszka) ugotowanej soczewicy
  • 100 g pancetty
  • 2 ząbki czosnku
  • 150 g passaty pomidorowej
  • 1 cebula
  • 1 łodyga selera naciowego
  • 1 marchewka
  • ok. 500mm bulionu warzywnego
  • oliwa EVO
  • tymianek (kilka gałązek)
  • rozmaryn 1-2 gałązki
  • parmezan
  • sól i pieprz do smaku

Tutaj uwaga – o ile świeży tymianek i rozmaryn, na upartego (lub z braku innej możliwości) można zastąpić wersjami suszonymi to jednak tylko użycie świeżych ziół zapewni ten niepowtarzalny, jedyny w swoim rodzaju efekt końcowy.

Wykonanie:

  • marchewkę, cebulę i seler obieramy i kroimy w drobną kosteczkę (jak zawsze na soffritto);
  • czosnek obieramy, nie kroimy – używać będziemy całych ząbków;
  • pancettę, jeśli trzeba także kroimy w kostkę;
  • zioła związujemy nitką tak, by łatwo było je na koniec wyłowić;
  • na głębokiej patelni rozgrzewamy solidny chlust oliwy, wrzucamy czosnek i pancettę i podsmażamy aż zaczną się rumienić;
  • usuwamy czosnek, dodajemy posiekane warzywa i smażymy na mocnym ogniu – mieszając aż cebula ładnie się zeszkli;
  • dodajemy soczewicę, zioła i passatę, podlewamy bulionem i dusimy na średnim ogniu ok 15 minut. W razie potrzeby dodajemy trochę bulionu w trakcie;
  • w międzyczasie gotujemy makaron al dente w dużej ilości mocno osolonej wody;
  • kiedy sos nam ładnie zgęstnieje, wyciągamy zioła, doprawiamy do smaku solą i pieprzem, dorzucamy ugotowany i odcedzony makaron, wszystko ładnie mieszamy i trzymamy jeszcze przez chwilę na ogniu aż składniki się połączą;
  • serwujemy natychmiast, gorące, posypując tartym parmezanem.

Smacznego! 😀

Makaron z kremem z papryki

Dziś przepis dla dla miłośników papryki i warzywnych kremów, choć z pewnością doceni go każdy miłośnik dobrego jedzenia (i makaronu. No ale makaron sam w sobie oznacza dobre jedzenie... Dygresja. Przepraszam, musiałem 😜).

Jest to też całkiem fajny sposób na zagospodarowanie papryki/pomidorów jeśli potrzebujemy je zużyć "na już". Do tego całość robi się niemalże sama i nie zajmuje więcej niż pół godziny. 

A zatem...

  • Poziom trudności: bardzo łatwe
  • Czas przygotowania: ok 10 minut 
  • Czas wykonania: ok. 20 minut

Składniki (na 2 osoby 👱👩)

  • 250g makaronu - najlepiej krótkiego i większego rodzaju (u mnie Rigatoni)
  • 2 czerwone papryki (razem ok. 400g)
  • 250g pomidorów gałązkowych (mogą też być innego rodzaju)
  • 2-3 ząbki czosnku
  • kilka listkow bazylii
  • oliwa
  • sól i pieprz do smaku  

Wykonanie:

  • papryki myjemy, rozcinamy, usuwamy ogonki i gniazda nasienne i kroimy w kawałki;
  • pomidory kroimy w ćwiartki lub większą kostkę (w zależności od tego jakich używamy);
  • bazylię siekamy z grubsza (na końcu i tak wszystko zblendujemy) czosnek możemy obrać acz nie jest to konieczne;
  • makaron gotujemy al dente w dużej ilości osolonej wody;
  • w międzyczasie na głębokiej patelni rozgrzewamy solidny chlust oliwy, wrzucamy czosnek i chwilę (krótką) podsmażamy;
  • dodajemy paprykę i pomidory, doprawiamy solą pieprzem i posiekaną bazylią i dusimy na średnim ogniu ok. 15 minut. Z tego ok. 5-6 minut bez przykrycia, żeby część wody z warzyw odparowała a następnie już pod przykrywką, od czasu do czasu mieszając;
  • kiedy wszystko już ładnie nam się poddusiło, usuwamy czosnek a resztę składników blendujemy na gładki krem (polecam użycie blendera kielichowego ale zwykły ręczny też jak najbardziej sobie poradzi);
  • do gotowego kremu wrzucamy ugotowany, odcedzony makaron, wszystko dokładnie mieszamy i serwujemy natychmiast, gorący.

Smacznego! 😀

Szybki kurczak z miodem i chilli


Niby mamy lato a pogoda za oknem skłania do szukania ciepła w kuchni i szukania poprawy nastroju na talerzu. Proponuję zatem coś szybkiego i nie wymagającego wielkich nakładów pracy (w końcu jednak mamy wakacje 😉) a zarazem smakowitego i, dzięki chilli, przyjemnie grzejącego. Jeśli lubicie smażonego kurczaka ze słodko-pikantną nutą to jest to coś w sam raz dla Was. 
  • Poziom trudności: bardzo łatwe
  • Czas przygotowania: ok 10 minut (plus 15 na marynowanie mięsa)
  • Czas wykonania: ok. 10 minut

Składniki (na 2 osoby 👱👩):

  • 2 filety z kurczaka (ok. 400g łącznie)
  • 1 papryka czerwona
  • 1 papryka zielona
  • 1 cebula średniej wielkości
  • 5 dużych ząbków czosnku
  • imbir (ok. 3cm kawałek)
  • płatki chilli
  • miód (1 łyżka)
  • sos sojowy
  • bulion drobiowy (można w ostateczności zastąpić wodą)
  • skrobia ziemniaczana (czyli mąka kartoflana)
  • oliwa z oliwek
  • olej do smażenia
  • sól i pieprz do smaku

Wykonanie:

  • filety kroimy w około 2cm kawałki, podobnie postępujemy z paprykami. Cebulę obieramy i kroimy w piórka. Czosnek i imbir siekamy drobno (acc nie mieszamy ich ze sobą... jeszcze 😉)
  • kawałki kurczaka wrzucamy do miski, dodajemy posiekany imbir i połowę czosnku. 
  • Doprawiamy płatkami chilli, pieprzem i ew. solą (z tą ostatnią jednak raczej należy ostrożnie) wedle uznania.
  • Dodajemy 1 łyżkę miodu, 1 łyżkę oliwy i 1/2 łyżki skrobi ziemniaczanej i wszystko dokładnie mieszamy. Na koniec dodajemy jeszcze 1 łyżkę sosu sojowego i czałość mieszamy raz jeszcze. Odstawiamy na 15-20 minut do zamarynowania.
  • Przygotowujemy ok. 100 ml bulionu (lub wody), rozmieszanego z 1/2 łyżki skrobi i 1 łyżką sosu sojowego.
  • Na głębokiej patelni lub w woku rozgrzewamy mocno olej i wrzucamy naszego zamarynowanego kurczaka. Smażymy na mocnym ogniu, mieszając, aż się ładnie zrumieni. Usmażone mięso zdejmujemy z patelni i odkładamy na bok.
  • Dodajemy nieco oleju na patelnię, rozgrzewamy ponownie i wrzucamy pozostały czosnek, przesmażamy krótką chwilę i dodajemy cebulę. Całość smażymy, mieszając aż cebula ładnie się zeszkli.
  • Dodajemy pokrojoną paprykę i smażymy dalej, ok 2 minuty.
  • Wrzucamy z powrotem podsmażonego wcześniej kurczaka, mieszamy, zalewamy całość bulionem ze skrobią i sosem sojowym, zmniejszamy ogień i podduszamy pod przykryciem przez ok. 2 minuty aż sos lekko zgęstnieje i pięknie zwiąże całość. 

Serwujemy natychmiast, gorące, z ryżem lub dowolnymi innymi, ulubionymi dodatkami.

Smacznego! 😀

Makaron ze smażonymi pomidorkami i burratą - przepis idealny na lato

Nie wiem jak u Was, ale tutaj cokolwiek jest gorąco ostatnimi czasy więc chęci na długie stanie przy kuchni zbytnio nie ma. Z drugiej strony jednak, coś dobrego chciałoby się zjeść nawet przy upale. Na szczęście mam akurat do zaproponowania coś w sam raz na takie okazje 😉. Przepis, który łącznie z przygotowaniem wszystkich składników nie powinien zająć więcej niż 20-25 minut. A do tego lekki i niesamowicie smaczny. A jeśli ktoś jeszcze, tak jak ja, jest fanem burraty, to już w ogóle... 😋

Kluczem do idealnej całości jest to, że makaron wstępnie gotujemy do momentu kiedy będzie wciąż lekko twardawy (jeszcze nie ugotowany na tyle by dało się go jeść) a dochodzić nam będzie już na patelni, w sosie z pomidorków, dzięki czemu uzyska piękną, kremową konsystencję i cały przejdzie ich smakiem 😍

Koniec gadania, czas do dzieła:

  • Poziom trudności: bardzo łatwe
  • Czas przygotowania: ok 10 minut
  • Czas wykonania: ok. 15 minut


Składniki (na 3 osoby 👱👧👨):

  • 350 g makaronu (ja preferuję tutaj krótkie rodzaje, np. Strascinati ale równie dobrze można użyć np. Spaghetti)
  • 350 g pomidorków cherry
  • 200 g burraty 
  • oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia
  • świeża bazylia
  • 1 ząbek czosnku
  • sól i pieprz do smaku 

Wykonanie:

  • pomidorki płuczemy i przekrawamy na połówki. Czosnek obieramy i drobno siekamy, liście bazylii kroimy w szyfonadę;
  • burratę rozdrabniamy w miseczce, dodajemy trochę posiekanej bazylii, doprawiamy solą i pieprzem do smaku. Opcjonalnie możemy też dodać troszkę oliwy;
  • makaron gotujemy do momentu aż zmięknie ale wciąż będzie lekko twardy. Nie wylewamy wody z gotowania - będzie nam jeszcze potrzebna!
  • na głębokiej patelni rozgrzewamy oliwę, wrzucamy pomidorki (uwaga: będzie pryskać trochę!), czosnek i nieco bazylii. Smażymy, mieszając, 3-4 minuty;
  • połowę pomidorków zdejmujemy (chwilowo) z patelni, pozostałe rozgniatamy widelcem. Całość mieszamy i doprawiamy do smaku pieprzem;
  • dodajemy do sosu z pomidorków nasz nie-do-końca-ugotwany makaron, podlewamy dość solidnie wodą w której się gotował i gotujemy na średnim ogniu aż wodę wchłonie dojdzie do właściwej konsystencji. Jeśli potrzeba, dodajemy w trakcie więcej wody;
  • dorzucamy z powrotem odłożone wcześniej, podsmażone pomidorki całość mieszamy po raz ostatni i serwujemy, wykańczając już na talerzu solidnym kleksem burraty

Smacznego! 😃

Spaghetti z kremem z Burraty i suszonymi pomidorami


Burrata... Ser wymyślony tak naprawdę po to by zagospodarować pozostałości po produkcji Mozzarelli 😜. Wiecie, że jej historia nie sięga dalej niż zaledwie do początków XX wieku? Ale, oczywiście to w żaden sposób nie wpływa na to co w przypadku Burraty jest najważniejsze, czyli to, że po prostu jest PYSZNA 😋.

I ja Burratę kocham szczerze i serwuję, i jem kiedy tylko mam taką okazję. 

A dziś zaproponuję ją Wam, w nieco nietypowej postaci kremu, serwowaną z makaronem. Danie proste niesamowicie. Danie niesamowicie pyszne.

Do dzieła!

  • Poziom trudności: łatwe
  • Czas przygotowania: ok 10 minut
  • Czas wykonania: ok. 15 minut


Składniki: (na 2-3 osoby 👦👩👨) 

  • 250g makaronu typu Spaghetti (u mnie było kwadratowe, alla chitarra)
  • 6 suszonych pomidorów w oleju
  • 1 papryczka chilli
  • 2 filety anchois w oleju
  • 2 ząbki czosnku
  • Oliwa EVO
  • sól i pieprz do smaku

Na krem ​​z burraty:

  • ok. 200g Burraty
  • 1 łyżka oliwy
  • 2-3 duże liście bazylii
  • sól i pieprz do smaku

Na posypkę:

  • ok. 20g ulubionych krakersów
  • 1-2 liście bazylii
  • 2 łyżki tartego Pecorino

Wykonanie:

1. Krem z Burraty

  • do kubka do blendowania wrzucamy odsączoną burratę i pozostałe składniki kremu
  • całość blendujemy (oczywiście blenderem) na gładki krem i gotowe!

2. Posypka

  • krakersy i liście bazylii wrzucamy do malaksera i rozdrabniamy kilkoma, szybkimi pulsami
  • następnie dodajemy starty ser Pecorino i mieszamy. Można też dodać dla smaku odrobinę kminu rzymskiego.

3. Spaghetti

  • pomidory odsączmy z oleju i kroimy na niewielkie kawałki. Ząbki czosnku obieramy i lekko rozgniatamy. Papryczkę chilli siekamy drobno
  • na głębokiej patelni rozgrzewamy solidny chlust oliwy, wrzucamy czosnek i pomidory i podsmażamy parę minut
  • dodajemy anchois (uwaga, rozgrzana oliwa z patelni może pryskać!) i chilli i podsmażamy parę chwil, mieszając aż anchois się całkowicie rozpadną. Następnie czosnek usuwamy (jeśli będziemy smażyć go zbyt długo - zgorzknieje)
  • w międzyczasie gotujemy Spaghetti al dente, w dużej ilości osolonej wody
  • ugotowany makaron przekładamy prosto z garnka w którym się gotował na patelnię z pomidorami i anchois i podgrzewamy, mieszając kilka chwil. W razie potrzeby dodajemy trochę wody spod makaronu - chodzi o to by całość idealnie się połączyła i nabrała lekko kremowej konsystencji

Serwujemy natychmiast, z dużą, dużą, DUŻĄ ilością kremu z Burraty 😍 i posypany naszą krakersowo-serową posypką.

Smacznego! 😀


Makaron Genovese

 

Makaron Genovese
Pasta Genovese

Mogę się założyć, że prawie każdy w Polsce przynajmniej słyszał o sosie Bolognese (pomijając oczywiście fakt, że "polskie Bolognese" ma najczęściej tyle wspólnego z oryginałem ile "fasolka po bretońsku" z Bretanią 😛). A kto w takim razie słyszał cokolwiek o Genovese? No właśnie... Ale nil desperandum, spieszę na ratunek i przedstawiam wszystkim zainteresowanym poniższy, wspaniały przepis.

Jako, że jest to danie kuchni włoskiej, i w nazwie ma "Genovese" (czyli po polsku: "genueński"), jak nietrudno się domyślić pochodzi z... Neapolu. Serio. To bezdyskusyjnie jest danie z Kampanii, i nie ma nic wspólnego z Ligurią. Ot, uroki włoskiej kuchni. 😏

Genovese to wspaniałe "białe" ragù (czyli bez pomidorów), na wołowinie (głównie), z dużą ilością cebuli i białego wina. Powolne i długotrwałe gotowanie pozwala składnikom się rozpaść i stworzyć kremowe, delikatne i słodkie puree , idealne do wymieszania z makaronem. Jego przygotowanie jest dość proste, ale wymaga cierpliwości i odpowiedniej ilości czasu, aby sos ugotował się do perfekcji.

Jak wszystkie tradycyjne przepisy, istnieje wiele wersji: można użyć wyłącznie wołowiny, można dodać i wieprzowinę. Niektórzy dodają tarty ser i jałowiec, inni wolą bez. Niezależnie od ostatecznego wyboru zapewniam, że sukces jest więcej niż gwarantowany. Jeśli chodzi o makaron to przyjęło się, że tradycyjnie używa się Ziti, u mnie jednak to Ceserecce, które dzięki swojemu kształtowi doskonale łączy się z sosem.

A zatem... do dzieła.

  • Poziom trudności: łatwe
  • Czas przygotowania: ok 20 minut
  • Czas wykonania: ok. 3 godzin

Składniki (na 3 osoby 👱👱👱):

300gr makaronu - Ziti lub Cesarecce

  • ok. 500gr mięsa - najlepiej udziec wołowy lub ligawa. Można też dać kawałek szpondra albo dodać coś z wieprzowiny - łopatkę lub żeberka.
  • 1 łodyga selera naciowego
  • 1 marchewka
  • 1,2 kg cebuli
  • 2 szklanki białego, wytrawnego wina
  • pęczek pietruszki
  • 2 liście laurowe
  • oliwa
  • sól i pieprz do smaku

  • opcjonalnie: kawałek Prosciutto
  • opcjonalnie: 2-3 jagody jałowca
  • opcjonalnie: tarty parmezan lub pecorino do posypania

Wykonanie:

  • mięso kroimy w kawałki;
  • seler i marchew obieramy i siekamy (mezzaluna bardzo się tu przydaje);
  • cebulę obieramy i siekamy w dość cienkie piórka;
  • Prosciutto, o ile używamy, kroimy w drobną kostkę;
  • pęczek pietruszki zwijamy razem z liśćmi laurowymi i związujemy nitką (ułatwi to potem ich usunięcie z sosu);
  • na głębokiej patelni rozgrzewamy solidny chlust oliwy. Wrzucamy seler i marchewkę (oraz Prosciutto, jeśli go używamy) i podsmażamy 2-3 minuty;
  • dodajemy kawałki mięsa i smażymy dalej, mieszając aż mięso się zrumieni;
  • dodajemy cebulę, pietruszkę z liśćmi laurowymi (i ew. jałowiec) i smażymy, mieszając aż cebula zmięknie. Można ten proces nieco przyspieszyć dodając szczyptę lub dwie soli;
  • podlewamy 1 szklanką wina, zmniejszamy ogień i dusimy powoli przez około 2 godziny. Od czasu do czasu mieszamy (tutaj nic nie ma prawa się przypalić!) i, w razie potrzeby podlewamy odrobiną wody (jednak nie powinno to być konieczne);
  • sprawdzamy w jakim stanie jest mięso (powinno się już zacząć z lekka rozpadać) i podlewamy drugą szklanką wina. Dusimy kolejną godzinę;
  • po mniej więcej 3 godzinach mięso i cebula powinny się już całkowicie rozpaść tworząc kremową całość. Usuwamy pietruszkę i liście laurowe (oraz ew. jałowiec) i w razie potrzeby doprawiamy solą i pieprzem;
  • makaron gotujemy w osolonej wodzie al dente, odcedzamy i przekładamy do sosu (uwierzcie mi, w przypadku tego przepisu nie ma potrzeby dodawania do sosu wody spod makaronu, ale jeśli ktoś bardzo chciałby... 😉). Całość mieszamy do połączenia.

Serwujemy natychmiast, w zależności od preferencji posypując tartym serem lub nie.

Smacznego!  😀

Linguine z fenkułem i pomidorkami

Wiedziony impulsem, zdjąłem ze sklepowej półki fenkuła (tak ładnie się do mnie uśmiechał 😏), kupiłem i... po powrocie z zakupów schowałem do lodówki. Fenkuł, owszem, ładny ale pomysłu było brak. Tyle, że przecież nie wolno było pozwolić wspaniałemu warzywu się zmarnować. Zacząłem więc kombinować, szukać i... oto jest 😋 Powiem Wam, że przepis może i odrobinę pracochłonny ale do ogarnięcia bez większego problemu a końcowy rezultat nad wyraz ciekawy. Jeśli lubicie pastę i fenkuły - spróbujcie.


  • Poziom trudności: średnio trudne
  • Czas przygotowania: ok 40 minut
  • Czas wykonania: ok. 30 minut

Składniki (na 2 osoby 👱👱):

  • 200g makaronu, długiego typu (u mnie akurat cytrynowe Linguine ale może też być np. Spaghetti)
  • 1 spory fenkuł
  • 1 puszka pomidorków koktajlowych (ew. całych pomidorów)
  • 4 ząbki czosnku (w łupinach)
  • 1 łyżka kaparów (najlepiej w soli)
  • 1 łyżeczka brązowego cukru
  • 5 łyżeczek octu balsamicznego
  • 1 łyżka posiekanej natki pietruszki
  • 2 łyżki orzeszków piniowych
  • oliwa
  • sól i pieprz do smaku

  • opcjonalnie: 8-10 oliwek
  • opcjonalnie: płatki chilli
  • opcjonalnie: szczypta szafranu

Wykonanie:

  • fenkuła, jeśli trzeba obieramy z wierzchniej warstwy, odcinamy łodygi i rozkrawamy wzdłuż na 8 części. Każdą część smarujemy z obu stron oliwą. Smarujemy nią także ząbki czosnku;
  • kapary, jeśli trzeba płuczemy i siekamy. Siekamy (dość grubo) także oliwki, o ile będziemy ich używać;
  • orzeszki piniowe prażymy na złoto na suchej patelni;
  • rozgrzewamy "na sucho" szeroką patelnię i podsmażamy na niej cząstki fenkuła oraz czosnek, mieszając, aż się ładnie zrumienią i fenkuł zmięknie;
  • zdejmujemy wszystko z patelni, czosnek obieramy i przeciskamy przez praskę lub drobno siekamy;
  • na gorącą wciąż patelnie wlewamy solidny chlust oliwy, wrzucamy czosnek, puszkę pomidorków, dodajemy ocet balsamiczny, cukier i kapary. Jeśli używamy szafranu i/lub oliwek, dodajemy je także;
  • wszystko mieszamy, doprawiamy do smaku solą i pieprzem (oraz, ewentualnie płatkami chilli) i podgrzewamy na średnim ogniu kilka minut aż wszystko się ładnie połączy i nieco zredukuje;
  • w międzyczasie gotujemy makaron al dente, w dużej ilości osolonej wody;
  • ugotowany makaron dodajemy do naszego sosu, wszystko dokładnie mieszamy, podgrzewamy jeszcze chwilę i nakładamy na talerze do wydania. Na koniec dodajemy kawałki fenkuła i posypujemy natką pietruszki oraz uprażonymi orzeszkami piniowymi.

Serwujemy natychmiast, gorący.

Smacznego! 😀

Spaghetti z pulpecikami z cielęciny

Gdy na zewnątrz (a piszę w środku Lutego) ziąb i plucha, i wieje tak, że za samą myśl o wychodzeniu z domu człowieka ciarki przechodzą, niewiele jest rzeczy lepszych od talerza gorrrącego Spaghetti z cudownym sosem pomidorowym i soczystymi pulpecikami z cielęciny 😘. No, może dwa talerze pod rząd ale to już podchodzi pod rozpustę. 😊

Jeśli chcecie się przekonać dlaczego tak uważam, proponuję poniższy przepis. Nie należy może do najszybszych ale też i nie jest specjalnie skomplikowany, rezultat natomiast... No, spróbujcie sami


  • Poziom trudności: średnio trudne
  • Czas przygotowania: ok 40 minut
  • Czas wykonania: ok. 30 minut

Składniki (na 3 osoby 👦👩👨):

  • ok 350g makaronu - najlepiej Spaghetti

na sos:

  • 500g passaty 
  • 2 marchewki
  • 1 cebula
  • 1 spora łodyga selera naciowego
  • 2 ząbki czosnku
  • opcjonalnie: ostra papryczka
  • garść liści bazylii
  • sól i pieprz do smaku
  • oliwa

na pulpeciki:

  • 300g cielęciny 
  • 3 łyżki bułki tartej
  • 40g tartego Parmezanu
  • 1 jajko
  • oliwa 
  • sól i pieprz do smaku


Wykonanie:

  • cielęcinę mielimy na drobnym sitku. Marchew, cebulę i selera obieramy i siekamy (najlepiej się to robi mezzaluną, tylko na palce uważać trzeba 😜), czosnek obieramy;
  • do zmielonego mięsa dodajemy tartą bułkę, Parmezan i jajko, doprawiamy solą i pieprzem i całość wyrabiamy na jednolitą masę. Z gotowej masy formujemy niewielkie pulpeciki (wielkości małego orzecha włoskiego);
  • na szerokiej patelni rozgrzewamy chlust oliwy i na gorącej podsmażamy nasze pulpeciki, obracając od czasu do czasu aż nam się ładnie zrumienią. Mają być tylko lekko podsmażone bo to nie koniec ich przygody z ogniem, więc nie trzymamy ich na patelni zbyt długo. Zdejmujemy z patelni i trzymamy w cieple (za parę chwil na nią wrócą);
  • na wciąż gorącą po smażeniu klopsików patelnię dodajemy jeszcze trochę oliwy, wrzucamy obrane ząbki czosnku i zmażymy je parę chwil by oddały swój aromat. Następnie czosnek usuwamy a na jego miejsce wrzucamy posiekane warzywa i całość smażymy do momentu aż cebula się zeszkli i zacznie delikatnie rumienić;
  • dodajemy nasze podsmażone wcześniej pulpeciki, całość mieszamy i podgrzewamy jeszcze przez chwil parę a następnie zalewamy passatą i wszystko dusimy około pół godziny. mieszamy od czasu do czasu i, w razie potrzeby podlewamy wodą lub jeszcze lepiej bulionem;
  • w trakcie duszenia doprawiamy zgodnie ze swoim smakiem solą, pieprzem i ewentualnie dodajemy trochę posiekanej, ostrej papryczki;
  • makaron gotujemy al dente w dużej ilości osolonej wody;
  • ugotowany makaron odcedzamy, przekładamy natychmiast na patelnię z sosem, posypujemy wszystko obficie posiekaną bazylią i mieszamy ze sobą.

Serwujemy natychmiast, gorący. 

Smacznego!  😀

Błyskawiczny kurczak w miodzie i czosnku

Naprawdę błyskawiczny 😉. Całość da się ogarnąć w góra 30 minut, czyli idealny przepis dla zabieganych i szukających dania na bardzo, bardzo szybko. I do tego niesamowicie pyszny. U mnie będzie regularnie gościł na stole. Mam nadzieję, że u Was także 😋.

  • Poziom trudności: bardzo łatwe
  • Czas przygotowania: ok 10 minut
  • Czas wykonania: ok. 20 minut

Składniki (na 2 osoby 👦👩):

  • 400g filetów z piersi kurczaka 
  • 60ml miodu (najlepiej płynnego)
  • 4 ząbki czosnku
  • 3 łyżki soku z cytryny
  • 2 łyżki jasnego sosu sojowego
  • 2 łyżeczki mąki kartoflanej 
  • 1 mały pęczek pietruszki
  • sól i pieprz do smaku
  • oliwa lub olej do smażenia
  • opcjonalnie: 1 łyżka masła 
  • opcjonalnie: sriracha lub harissa
  • opcjonalnie: płatki chili

Wykonanie:

  • filety kroimy w kostkę, ok. 2cm. Czosnek obieramy i drobniutko siekamy;
  • pokrojonego kurczaka wrzucamy do miski, solimy i pieprzymy według uznania (warto dość solidnie), posypujemy kartoflanką i mieszamy by kawałki mięsa dokładnie się w niej obtoczyły;
  • mieszamy razem miód, sok z cytryny, sos sojowy, posiekany czosnek i, jeśli używamy srirachę/harissę (tych dajemy wedle naszego upodobania do ostrości - można dużo, można wcale);
  • na szerokiej patelni rozgrzewamy oliwę (z ewentualnym dodatkiem masła, które wzbogaca smak smażonego mięsa);
  • wrzucamy kurczaka i smażymy na średnim ogniu do zrumienienia. Możliwe, że będziemy trzeba robić to partiami - ważne żeby kurczak usmażył się nam na chrupko (po to używamy kartoflanki) a nie udusił;
  • do usmażonego kurczaka dodajemy sos miodowo-czosnkowy sos i całość trzymamy na ogniu przez kolejnych parę minut, mieszając, aż się z lekka zredukuje i ładnie zgęstnieje. Na chwilę przed wydaniem posypujemy pietruszką.

Serwujemy natychmiast, z ryżem lub innym preferowanym dodatkiem, posypując, jeśli mamy taką chęć płatkami chili 😉.


Smacznego! 😀

Ragù z soczewicy

Ragù di lenticchie

Trochę długo się zbierałem ze zrobieniem i opisaniem tego przepisu, ale wreszcie jest 😊. Ragù di lenticchie czyli ragù z soczewicy.

Taka, wegetariańska (a w zasadzie wegańska) alternatywa dla popularnego bolognese. I mająca nad klasycznym, mięsnym ragù tę przewagę, że wymagająca znacznie mniej czasu na przygotowanie. 

Doskonale nadaje się do makaronów, gnocchi i risotto ale też i do gotowanego ryżu, orkiszu, jęczmienia czy kaszy gryczanej. Ba, da się z nim też zrobić lasagne lub smażoną polentę. Lub po prostu jeść jako dodatek do głównego dania albo wręcz przerobić na zupę, rozcieńczając je bulionem warzywnym.

Zainteresowani? No to do dzieła.

  • Poziom trudności: bardzo łatwe
  • Czas przygotowania: ok 15 minut
  • Czas wykonania: ok. 35 minut

Składniki (na 6, dużych porcji! 👦👱👦👱👦👱)

  • 300g czerwonej soczewicy (nie wymaga namaczania)
  • 2 łodygi selera naciowego
  • 1 marchew
  • 1 spora, czerwona cebula
  • 1 puszka pulpy lub krojonych pomidorów
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 liście laurowe
  • oliwa
  • sól i pieprz do smaku 

  • opcjonalnie: ostra papryka/Harissa
  • opcjonalnie: czerwone wino wytrawne
  • opcjonalnie: bulion warzywny

Wykonanie

  • obieramy marchew, cebulę i łodygi selera. Wszystkie warzywa kroimy w drobną kostkę (można też użyć mezzaluny);
  • czosnek obieramy, przekrawamy na pół i usuwamy kiełki;
  • na głębokiej patelni lub w rondlu odpowiedniej wielkości rozgrzewamy solidny chlust oliwy i wrzucamy posiekane warzywa wraz z czosnkiem;
  • całość smażymy na średnim-większym ogniu, mieszając, do momentu kiedy cebula zacznie się delikatnie rumienić;
  • wsypujemy soczewicę i smażymy jeszcze 2-3 minuty, oczywiście wciąż mieszając;
  • usuwamy czosnek, dodajemy liście laurowe i pulpę/pomidory;
  • jeśli używamy wina podlewamy wszystko obficie winem właśnie a jeśli nie to bulionem lub wodą;
  • zmniejszamy lekko ogień i dusimy, mieszając od czasu do czasu, przez 15-20 minut aż soczewica ładnie się nam rozgotuje;
  • w trakcie duszenia podlewamy w miarę potrzeby wodą lub bulionem (soczewica sporo wchłonie);
  • doprawiamy solą i pieprzem do smaku (ja się tutaj przyznam, że dodałem też Harissy, której wielkim jestem fanem)

Serwujemy z ulubionym makaronem lub na jeden z innych, wymienionych na wstępie sposobów.

Smacznego! 😀

Orecchiette z czosnkiem, oliwą, anchois i papryczką

 

Dzisiejszy przepis to coś dla tych, którzy akurat nie mają chęci i/lub czasu na długą zabawę w kuchni a chcą mimo to zjeść coś dobrego. A dobre to jest, oj mówię Wam, dobre… 😘

Niby banalna wariacja na temat ogranego aglio & olio a jednak dwa, bardzo „zwyczajne” dodatki mocno zmieniają końcowy rezultat. A mówimy tu o anchois i… bułce tartej. Tak, dobrze czytacie. Włosi już dawno temu zauważyli (i słusznie), że „parmezan dla ubogich” czyli tarty, czerstwy chleb zrumieniony na oliwie świetnie się komponuje z makaronem. Spróbujcie sami a gwarantuję, że polubicie!

  • Poziom trudności: bardzo łatwe
  • Czas przygotowania: ok 10 minut
  • Czas wykonania: ok. 20 minut

Składniki (na 2 osoby 👱👱):

  • 250g makaronu orecchiette (mój był z dodatkiem peperoncino w cieście, stąd ciemniejszy kolor)
  • 2-3 ząbki czosnku (jeśli ktoś lubi i nie planuje wychodzić do ludzi to, oczywiście można dać więcej 😋)
  • 2-3 fileciki anchois w oleju
  • oliwa (jak najlepsza)
  • natka pietruszki
  • 3-4 łyżki bułki tartej
  • opcjonalnie: ostra papryczka peperoncino

Wykonanie:

  • czosnek obieramy i drobno siekamy. Siekamy też pietruszkę. Z papryczki (jeśli używamy) usuwamy ziarna i kroimy ją drobno;
  • makaron gotujemy al dente;
  • na szerokiej patelni rozgrzewamy solidny chlust oliwy, wrzucamy anchois i czosnek (oraz, ew. papryczkę) i smażymy krótką chwilkę (uważamy żeby nie spalić czosnku!);
  • podlewamy niewielką ilością wrzącej wody i smażymy dalej, na średnim ogniu, mieszając intensywnie aż anchois całkowicie się rozpadną (6-8 minut);
  • gasimy ogień i dodajemy natkę pietruszki. Mieszamy raz jeszcze;
  • w międzyczasie, na oddzielnej patelni rumienimy tartą bułkę, skropioną niewielką ilością oliwy (ma jej być najwyżej tyle ile bułka zdoła wchłonąć);
  • ugotowany makaron odcedzamy i przekładamy na patelnię z czosnkiem i oliwą, mieszamy chwilę na ogniu, w razie potrzeby podlewając wodą spod makaronu aż wszystko nam się ładnie połączy.

Serwujemy natychmiast, gorący, posypując obficie zrumienioną tartą bułką.

Smacznego! 😀

Pan d'arancio - Włoska babka pomarańczowa

Pan d’arancio, która to nazwa, o ile się nie mylę po polsku oznacza dosłownie „Chleb pomarańczowy” to typowy sycylijski przepis, niezwykle prosty w przygotowaniu, ale dość  szczególny. Szczególny mianowicie o tyle, że wymaga zblendowania całej pomarańczy… Tak, dobrze czytacie, łącznie ze skórką, a niektórzy blendują nawet łącznie z nasionami!  Oczywiście oznacza to, że musimy poszukać pomarańczy „bio” nie pryskanych ani nie woskowanych. Na szczęście dzisiaj jest to u nas coraz łatwiejsze.

Dzięki takiemu dodatkowi otrzymujemy ciasto wilgotne, cięższe niż klasyczna babka piaskowa, słodkie a jednocześnie wytrawne pomarańczową goryczką. 

Zapewniam, że kiedy poczujecie aromat, rozchodzący się podczas pieczenia, aromat nieporównywalny z żadnymi cukierniczymi syntetykami, zrozumiecie co mnie w tym przepisie zauroczyło. 😘

A tak na marginesie, jako ciekawostkę dodam, że w swojej najbardziej pierwotnej postaci, ciasto to było ciastem… śliwkowym 

A teraz, cóż… Bierzmy się do roboty! 

  • Poziom trudności: łatwe
  • Czas przygotowania: ok 30 minut
  • Czas wykonania: ok. 60 minut

Składniki (na tortownicę 24cm):

  • 1-2 pomarańcze (łącznie ok 300g) koniecznie „bio” – nie mogą być pryskane anie woskowane!
  • 3 jajka
  • 100ml oleju słonecznikowego lub 100g masła (na oleju łatwiej, na maśle smaczniej 😋)
  • 100g mleka
  • 300g cukru
  • 300g mąki
  • 15g proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • opcjonalnie: 60g łezek czekoladowych
  • 1-2 łyżeczki konfitury pomarańczowej do glazurowania

Wykonanie:

  • pomarańcze myjemy, tniemy na kawałki, łącznie ze skórką oraz, jeśli jest taka potrzeba usuwamy nasiona;
  • pokrojone pomarańcze wrzucamy do malaksera i blendujemy na pulpę. Kawałki skórki będą wciąż wyczuwalne;
  • zblendowane pomarańcze łączymy z „mokrymi” składnikami, mieszamy a następnie dodajemy „suche”. Mieszamy do połączenia (bardzo polecam tzw. „mieszadło duńskie” – rewelacyjny wynalazek);
  • ciasto przekładamy do natłuszczonej tortownicy (ale może też być i keksówka) i pieczemy bez termoobiegu w temperaturze 180 stopni, przez 35-40 minut. Uwaga – czas pieczenia trzeba wyczuć. „Test patyczka” akurat w tym przypadku nie jest do końca wiarygodny bo ciasto pozostaje wilgotne.
  • upieczone ciasto odstawiamy do wystudzenia a następnie wierzch smarujemy konfiturą pomarańczową rozrobioną minimalną ilością wody. Alternatywnie możemy użyć lukru (najlepiej pomarańczowego) lub po prostu posypać cukrem pudrem.

Smacznego! 😀

Kukurydziany makaron Cresc' tajat.


Cresc' tajat to makaron kuchni biedoty z regionu Marche. Ten makaron, jedzony dzień po "spolentata" - czyli dniu kiedy posiłkiem była polenta pozwalał zagospodarować jej pozostałości (nie przyprawione). Cucina povera w najczystszej postaci. 😀

Nazwa (zapisywana także: crestaiate lub cristaiate) w dialekcie łączy nazwę lokalnego pieczywa: "Crescia" (które kulka makaronowego ciasta ma przypominać) z czasownikiem "tajat" ("ciąć") bo makaron jest krojony na nieregularne kawałki (podobnie jak maltagliati).

W najbardziej pierwotnej wersji jedzony był okraszony lardo z dodatkiem ziół. U mnie na stole zagościła wersja nieco bogatsza, z sugo finto, kiełbaską salsiccia i fasolą. 

Składniki (na 2-3 porcje 👱👱👱):

1. Makaron

  • 180g mąki (najlepiej włoskiej "00")
  • 100g ugotowanej i wystudzonej polenty
  • trochę letniej wody - tyle ile będzie potrzeba do zagniecenia ciasta
  • szczypta soli

2. Sos

  • 1 średniej wielkości marchewka
  • 1 niezbyt duża cebula
  • 1 łodyga selera naciowego
  • 1 puszka pulpy pomidorowej
  • 2 kiełbaski salsiccia (ok. 200g)
  • kawałek lardo
  • puszka fasoli
  • białe, wytrawne wino
  • 1-2 ząbki czosnku
  • oliwa
  • sól i pieprz do smaku

Wykonanie:

1. Makaron

  • polentę rozdrabniamy, dodajemy mąkę, sól i wodę i zagniatamy ścisłe, niezbyt twarde ciasto;
  • wyrobione ciasto zawijamy w folię i odkładamy na co najmniej 30 minut;
  • ciasto rozwałkowujemy, niezbyt cienko i kroimy, najlepiej w tradycyjne romby wielkości 3-4 cm. 

2. Sos

  • marchewkę, seler i cebulę obrać i drobno posiekać. Najlepiej użyć mezzaluny, jeśli ją posiadamy 😉; 
  • lardo pokroić w paski lub kostkę;
  • czosnek posiekać lub przecisnąć przez praskę;
  • z kiełbasek zdjąć jelita, mięso rozdrobnić;
  • fasolę opłukać na sicie;
  • na patelni rozgrzać chlust oliwy i podsmażyć lardo;
  • wrzucić posiekane warzywa i podsmażać, mieszając do momentu kiedy zauważymy, że kawałki cebuli zaczynają się lekko złocić;
  • dodać salsiccie i czosnek i smażyć aż mięso zacznie się rumienić;
  • podlać winem i zredukować na średnim ogniu;
  • dodać pulpę pomidorową, doprawić solą i pieprzem i dusić na niewielkim ogniu ok. 20 minut (w razie potrzeby dodać nieco wody);
  • dodać fasolę i dusić dalsze 15 minut.

  • w międzyczasie ugotować makaron w dużej ilości dobrze osolonej wody - wystarczy 2-3 minuty od momentu zagotowania.

Odcedzić, wymieszać z sosem i serwować natychmiast, gorący.

Smacznego! 😀

Makaron z pomarańczowym pesto

Muszę przyznać, że co do tego przepisu uczucia mam mieszane 😏. Idea pesto z pomarańczy, kiedy przeczytałem, że Włosi je robią mocno mnie zafascynowała i postanowiłem koniecznie spróbować "cóż to takiego". Rezultat... myślę, że warto spróbować samemu i się przekonać, tym bardziej że przepis jest bardzo prosty i szybki w wykonaniu. Jestem pewien, że amatorów znajdzie zatem dzielę się nim poniżej:

Składniki (na 2 osoby 👱👱):

  • 250g makaronu (u mnie Cesarecce)
  • 2 pomarańcze (najlepiej bio, niewoskowane) 
  • 100 g migdałów lub orzeszków pinii
  • 50 g kaparów
  • garść liści bazylii
  • kilka gałązek świeżego majeranku
  • szczypta oregano
  • oliwa
  • sól i pieprz do smaku
  • opcjonalnie: pół ząbka czosnku (serio, nie więcej)

Wykonanie:

  • ocieramy na tarce skórkę z jednej pomarańczy (jeśli trzeba szorując ją przedtem pod strumieniem gorącej wody, żeby usunąć wosk);
  • pomarańcze obieramy, usuwamy albedo i tyle błon ile jesteśmy w stanie (potrzebny nam będzie tylko miąższ);
  • migdały parzymy i obieramy, majeranek obieramy z gałązek, płuczemy razem z bazylią;
  • makaron gotujemy al dente w dobrze osolonej wodzie;
  • wszystkie składniki pesto umieszczamy w wysokim pojemniku i blendujemy za pomocą blendera na w miarę gładką masę (drobne kawałki migdałów będą oczywiście wyczuwalne);
  • w razie potrzeby dodajemy trochę oliwy, dla otrzymania odpowiedniej konsystencji i doprawiamy solą i pieprzem.
  • mieszamy z odcedzonym makaronem i serwujemy natychmiast, gorące.

Smacznego! 😀

Orecchiette z kalafiorem i pomidorkami

Jedną z tych rzeczy, za które lubię włoską kuchnię są zestawienia składników/smaków, które z pozoru (a może raczej z punktu widzenia naszych, polskich przyzwyczajeń kulinarnych) wydają się "cokolwiek dziwne" a po spróbowaniu okazują się po prostu super. Pomyślelibyście o połączeniu kalafiora z pomidorami, kaparami i... anchois? Bo ja nie (a w dodatku muszę się Wam przyznać, że generalnie to niespecjalnie lubię anchois 😏). Ale kiedy już trafiłem na ten pomysł, po prostu wiedziałem, że MUSZĘ spróbować. W dodatku Orecchiette - jeden z moich ukochanych typów pasty... I jak wyszło, zapytacie? Ano tak, że objadłem się do poziomu na którym niespecjalnie mogłem się ruszać a do tego jeszcze spieszę się teraz by przepisem Się z Wami podzielić 😘.

I tak oto...


  • Poziom trudności: łatwe
  • Czas przygotowania: ok 20 minut
  • Czas wykonania: ok. 20 minut

Składniki (na 5-6 osób 👱👱👱👱👱):

  • 300g makaronu Orecchiette (można też użyć innego, byle był krótki i dobrze "łapał" sos)
  • 800g kalafiora
  • 200g pomidorków czereśniowych 
  • 250ml passaty
  • 2 łyżki kaparów (najlepiej w soli)
  • 2-3 filety anchois
  • 2-3 ząbki czosnku
  • 1 papryczka chilli (chyba, że ktoś lubi pikantniej, wtedy oczywiście można dać więcej)
  • sól do smaku
  • natka pietruszki do posypania

Wykonanie:

  • kalafiora obieramy z liści, wycinamy głąb i dzielimy na nieduże różyczki;
  • pomidorki płuczemy i kroimy na połówki;
  • czosnek i papryczkę drobno siekamy;
  • makaron gotujemy al dente w dobrze osolonej wodzie (koniecznie zachowujemy co najmniej pół kubka wody spod makaronu! będzie nam potrzebna);
  • kalafiora także gotujemy w osolonej wodzie, ok. 10 minut (ma być jędrny);
  • na głębokiej patelni rozgrzewamy solidny chlust oliwy. Wrzucamy czosnek, papryczkę i anchois i podsmażamy chwilę mieszając intensywnie (anchois powinny się rozpaść);
  • dodajemy pomidorki, passatę, kapary i kilka łyżek wody spod makaronu i dusimy na średnim ogniu 5-6 minut, do momentu kiedy pomidorki dadzą się rozgnieść łyżką (co też czynimy 😉);
  • dodajemy ugotowany makaron, kalafiora i jeszcze parę łyżek wody spod makaronu po czym mieszamy na niewielkim ogniu przez kilka minut aż wszystko nam się połączy w cudowną, kremową całość 😋;
  • serwujemy natychmiast, posypując na talerzach posiekaną natką pietruszki.

Smacznego! 😀

 


Tagliatelle z kurkami i Pancettą

Sezon na kurki trwa w najlepsze, wypadałoby zatem zaproponować jakiś dobry przepis. A skoro naszym ulubionym, kulinarnym motywem są pasty to, oczywiście będzie to przepis na... zgadliście, makaron! 😆 Przedstawiam zatem domowej roboty Tagliatelle z kurkami i Pancettą. Przepis taki, jaki lubimy najbardziej czyli prosty, szybki i bardzo, ale to bardzo smaczny. 👍

P.S. Kurki po włosku nazywają się: "Finferli". Prawda, że pięknie to brzmi? 😍

Składniki (na 2 osoby 👱👱 ):

1. Makaron:

  • 200g mąki z miękkiej pszenicy (najlepiej włoska Farina "00")
  • 2 duże jajka (tak po 70g każde, w razie potrzeby można dodać minimalną ilość wody)

2. Sos: 

  • 200g świeżych kurek
  • 100g białej części pora (opcjonalnie można użyć po prostu cebuli)
  • 50g Pancetty
  • 2 ząbki czosnku
  • pół pęczka natki pietruszki
  • 2-3 gałązki świeżego majeranku
  • kieliszek białego, wytrawnego wina
  • oliwa (najlepsza jaką mamy)
  • sól i pieprz do smaku

Wykonanie:

1. Makaron:

  • z mąki i jajek zagnieść ciasto, wyrabiać ok. 10 minut, zawinąć w folię i odłożyć na pół godziny w temperaturze pokojowej;
  • gotowe ciasto cienko rozwałkować (najlepiej maszynką) i pociąć na preferowaną szerokość.

2. Sos:

  • kurki oczyścić, opłukać, osuszyć na sicie i, w miarę potrzeby pokroić na dość duże kawałki;
  • pora pokroić w półplasterki, Pancettę w kostkę;
  • czosnek obrać i drobno posiekać, pietruszkę posiekać (choć już nie tak drobno 😉) także;
  • makaron gotujemy al dente, w dużej ilości dobrze osolonej wody (w przypadku świeżego, 5-6 minut powinno wystarczyć)
  • na głębokiej patelni rozgrzewamy chlust oliwy i podsmażamy Pancettę aż delikatnie się zrumieni;
  • dodajemy pora, majeranek i czosnek i smażymy, mieszając 2-3 minuty;
  • podlewamy winem i wrzucamy kurki i pietruszkę;
  • dusimy całość, na średnim ogniu ok. 10 minut. W razie potrzeby dodajemy trochę wody spod makaronu; 
  • doprawiamy wedle uznania solą i pieprzem;
  • ugotowany makaron odcedzamy i wrzucamy na patelnię z sosem. Mieszamy wszystko dokładnie i serwujemy natychmiast.

Smacznego! 😃

Makaron z cytrynową Stracciatellą i pomidorkami.


Pomysł na dziś to danie idealne na upalne, letnie dni kiedy ani gotować ani jeść niczego gorącego nam się nie chce. Przepis nie wymaga wiele pracy, makaron według niego przyrządzony smakuje świetnie serwowany letni lub wręcz w temperaturze pokojowej (co, o tej porze roku zazwyczaj i tak oznacza: "letni" 😉) a cytrynowy aromat Stracciatelli w połączeniu z pomidorkami nadaje całości niesamowitą świeżość, której w upale tak bardzo nam potrzeba. Dodatek bakłażana i czerwonej cebuli z kolei pozwala nam poczuć, że to mimo wszystko całkiem solidne danie obiadowe a nie sałatka. Wierzcie mi, da się tym objeść nieomal do rozpęku... 😜

Do dzieła zatem:

  • Poziom trudności: łatwe
  • Czas przygotowania: ok 20 minut
  • Czas wykonania: ok. 20 minut

Składniki: (na 2 osoby 👦👦)

  • 125g kulka Mozzarelli (najlepiej bawolej)
  • 70ml śmietanki 18%
(alternatywnie: ok. 200g gotowej Stracciatelli)
  • 1 cytryna (najlepiej "bio" - niewoskowana)
  • 200g krótkiego makaronu (u mnie Strozzapreti)
  • 200g bakłażana
  • 100g czerwonej cebuli
  • 250g mieszanych, różnokolorowych pomidorków
  • pęczek bazylii
  • 1-2 ząbki czosnku
  • oliwa (najlepsza jaką mamy)
  • sól i pieprz do smaku

Wykonanie: 

1. Stracciatella

  • ocieramy na drobnej tarce skórkę z połówki cytryny (oczywiście można i więcej. Cytrynę, jeśli była woskowana najpierw szorujemy pod strumieniem gorącej wody);
  • "rozwijamy" kulkę Mozzarelli na paski, mieszamy w misce ze śmietaną i skórką z cytryny;
  • doprawiamy solą i pieprzem (uważając by przyprawy nie stłumiły lekkości smaku serka i cytrynowego aromatu);
  • przykrywamy i odstawiamy by całość "odpoczęła".

2. Makaron

  • bakłażana myjemy i kroimy w kostkę. Wkładamy do miski, solimy i odstawiamy na kilka minut by sól wyciągnęła goryczkę;
  • cebulę obieramy i kroimy w grube pióra, czosnek obieramy i siekamy, liście bazylii kroimy w szyfonadę;
  • pomidorki kroimy na połówki;
  • gotujemy makaron al dente w dobrze osolonej wodzie; 
  • na głębokiej patelni rozgrzewamy solidny chlust oliwy i smażymy bakłażana z czosnkiem i bazylią, mieszając, ok. 6-8 minut;
  • na drugiej patelni, także na oliwie podsmażamy cebulę aż ładnie nam się zrumieni;
  • odcedzamy ugotowany makaron (tym razem, wyjątkowo nie ma potrzeby zachowywać wody spod gotowania) i łączymy z bakłażanem, cebulą i pomidorkami. Mieszamy i, jeśli jest taka potrzeba doprawiamy solą i/lub pieprzem;
  • serwujemy letni, z solidnym kleksem Stracciatelli na wierzchu.

Smacznego! 😀





Crema al caffè - włoski krem kawowy

Lato przyszło, temperatury coraz wyższe, dobrze pomyśleć o czymś na ochłodę. A skoro tak to może coś bardzo, ale to bardzo włoskiego czyli Crema al caffè? Klasyczny krem, który można łatwo przygotować z trzech zaledwie składników: śmietanki, cukru i kawy. A dla miłośników gorzkiej kawy wystarczą nawet dwa! Spróbujcie a na pewno nie pożałujecie… 😜

  • Poziom trudności: łatwe
  • Czas przygotowania: ok 15 minut
  • Czas wykonania: ok. 3,5 godziny (wliczając czas schładzania w lodówce)

Składniki:

  • 70g mocnej kawy 
  • 30-40g cukru
  • 300g śmietany kremówki

Wykonanie:

  • zaparzamy mocną kawę (najlepiej z kawiarki), wsypujemy cukier i mieszamy do rozpuszczenia;
  • osłodzoną kawę schładzamy i wkładamy do lodówki na na co najmniej 2 godziny;
  • tak samo schładzamy śmietanę (dobrze jest także, o ile mamy taką możliwość, schłodzić miskę i trzepaczki miksera, których będziemy używać);
  • schłodzoną śmietankę wlewamy do miski i zaczynamy ubijać za pomocą miksera elektrycznego;
  • kiedy tylko zacznie się ubijać (tj. mieć bardziej kremową konsystencję) dodajemy osłodzoną, zimną kawę, wlewając ją do śmietany cienkim strumieniem i nie przerywając ubijania; 
  • ubijamy wszystko do połączenia na gładko, następnie przykrywamy miskę folią spożywczą i wstawiamy do lodówki na co najmniej godzinę przed podaniem. 

Na wydaniu możemy posypać gorzkim kakao lub drobno zmieloną kawą.

Smacznego! 😀